Moja kolekcja kosmetyków do włosów

Witam :)

W dzisiejszym poście przedstawię wszystkie moje kosmetyki do włosów. Niektóre z nich są raz użyte, niektóre są już na wykończeniu. Zapraszam do lektury :)






Produkty do mycia:

1. Labell, Bio, Szampon do włosów o zapachu kiwi z wyciągiem z aloesu - Dostępny w Kauflandzie za 8,99. Recenzja wkrótce :)

2. Kąpiel Agafii, Mydło do włosów i ciała cedrowe - Zostało go już dosłownie na dnie, wystarczy jeszcze na 2-3 użycia. Bardzo przyjemny skład i delikatne mycie.

3. Joanna, Naturia, odżywka z pokrzywą i zieloną herbatą - używam jej do pierwszego O oraz emulgowania oleju.


Produkty do odżywiania:
1. Farmona, Herbal Care, odżywka do włosów lniana - odżywka jest produktem bez spłukiwania, ale ja jej używam jako produkt do spłukiwania, tym bardziej dlatego, że skład został zmieniony. Bardzo rzadka konsystencja.

2. Garnier, Fructis, Oleo Repair, odzywka wzmacniająca - produkt czeka na swoją premierę :) Oczekuję od odzywki przede wszystkim dociążenia i wygładzenia.

3. Syoss, Shine Boost, odżywka do włosów nadająca połysk - malutkie opakowanie kupiłam w biedronce za 3,99. Do tej pory krzydy mi nie zrobiła, ale użyłam ją w mieszance z inną odżywką. Wysoko w składzie keratyna.

4. Maski biovax - niezastąpione, moje włosy je bardzo lubią. Do tej pory nie wypróbowałam jeszcze wersji z keratyną i jedwabiem, ale wszystko przede mną :)
5. Gliceryna - jako dodatek do masek/odżywek oraz jako podkład pod olej.


Olejowanie:

1. Profarm, Olej ze słodkich migdałów - ten produkt też czeka na swoją premierę, dotyczas produkty z dodatkiem tego oleju działały na moje włosy świetnie - teraz chcę go wypróbować w olejowaniu.


Wcierki:

1. Joanna, Rzepa, kuracja wzmacniająca - musiałam przejść długą wcierkową drogę, by móc w końcu sięgnąć po ten produkt. Póki co mogę tylko powiedzieć, że szybko mi go ubywa (wszystkie wcierki kończą mi się w trybie ekspresowym), dlatego do opakowania, które widzicie dolałam ok 20-25 ml soku z cebuli.

2. Elidor, Placent Activ, ampułki do włosów - kolejna wcierka, której ubywa w przyspieszonym tempie. Zostały mi już tylko 3 ampułki, wcieram je wyłącznie w okolice, w których mam mało włosów.



I na tym koniec. Uważam, że produktów nie jest dużo, jak na przeciętną włosomaniaczkę :P 
Jednak rodzina twierdzi, że sporo przesadzam i że wystarczy sam szampon do włosów (ciężko mi sobie wyobrazić taki stan rzeczy).


Życzę miłego wieczoru i pozdrawiam :)



2 komentarze:

  1. też chciałabym spróbować tej odżywki z Garniera, tego samego od niej oczekuje, więc daj znać jak się sprawdza :) maski z Biovaxu też bym chciała przetestować ale nie wiem gdzie kupić takie saszetki, bo szkoda wydać pieniądze na duże opakowanie w razie gdyby się nie sprawdziły :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Saszetki kupisz w biedronce, pisałam o tym kilka dni temu :) Sztuka saszetki kosztuje nieco ponad złotówkę. Szukaj jej w tych koszach z "duperelami" :)

      Usuń