Recenzja - Planeta Organica odżywka cedrowa

Robiąc porządki na półkach znalazłam opakowanie używanej niegdyś  cedrowej odżywki Planeta Ogranica. Oczywiście odżywka wychwalana była pod niebiosa przez środowisko blogowe, więc się na nią skusiłam.
Czy się sprawdziła ?


Zacznijmy od tego co lubię, czyli od składu:


Jest on wyraźnie emolientowy, bez protein. Bazę odżywki stanowi olej cedrowy, ponadto znajdziemy też olej łopianowy oraz ekstrakt z pokrzywy. 

Opakowanie zawiera aż 360 ml odżywki, czyli jak zwykle niestandardowe rosyjskie ilości ;)
Odżywkę zakupiłam w jednej z krakowskich drogerii za ok. 16zł.

Zapach odzywki jest lekko sztuczny, niby leśny, niby ziołowy, ale mnie nie przekonał.

Wydajność - bardzo duża! Odzywka jest w miarę gęsta, nie spływa z włosów, wydaje się, że włosy ją  "piją" :) Odżywka wystarczyła  na kilka miesięcy stosowania.


A jak wygląda kwestia najważniejsza, czyli działanie
I tu się pojawiają schody. Gdy użyłam odżywki po raz pierwszy byłam zachwycona - włosy nawilżone, dociążone, gładkie. Jednak z każdym poźniejszym użyciem było coraz gorzej - nie wiem, czy włosy się przyzwyczaiły, ale nie były już tak ładnie dociążone i wygładzone. W kryzysowych momentach po użyciu odżywki włosy wyglądały, jakby były umyte jedynie szamponem.

Myślę, że w przypadku tej odżywki popełniłam błąd - używałam jej po prostu zbyt często. Moje włosy lubią zmiany, jednak nie miałam na to czasu podczas sesji i przygotowań do obrony.

Mimo wszystko, odżywkę polecam posiadaczką włosów cienkich, delikatnych, skłonnych do puszenia się. Odżywkę można oczywiście wzbogacić o proteiny, bądź inne półprodukty. Według mnie jest ona dobrą bazą do "ulepszania".


Życzę udanego wieczoru, 

Żółty Pies






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz