Bad Hair Day

Chciałam dobrze ale... przedobrzyłam. Włosy po tej pielęgnacji, którą poniżej przedstawie wyglądają jak przy przeproteinowaniu (a nie użyłam protein). Są suche jak siano, szorstkie, po prostu okropne :P





Co zatem zrobiłam?


Przed umyciem standardowo wtarłam kozieradkę w skalp. 
Następnie na długość nałożyłam serum olejowe, w którego skład wchodziły:

-woda
-gliceryna
-olej ze słodkich migdałów
-odrobina odzywki Naturia do zemulgowania


Taką mieszankę potrzymałam ok. 40 minut.

Następnie umyłam włosy szamponem aloesowym firmy Labell. 

Po umyciu nałożyłam na ok. 40 minut pod czepek mieszankę, która składała się z:

-maski Biovax do włosów suchych i zniszczonych
-szczypty skrobii ziemniaczanej
-odrobiny odżywki Garnier Oleo Repair


Po spłukaniu i wysuszeniu włosy były w stanie okrutnym. Przeproteinowanie bez protein?


Przepraszam za jakość zdjęcia - kolory są mocno przekłamane z uwagi na fakt, iż na zewnątrz brakowało słońca i było słabe oświetlenie.





Jak myślicie, w czym tkwił błąd?


Żółty Pies






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz