Dziennik pielęgnacji włosów (9)

Dzisiaj chciałam dać szansę Kallosowi Color. Oczekiwałam chyba zbyt wiele...








Przed myciem:
- olej ze słodkich migdałów nałożony na włosy spryskane wodą z gliceryną

Mycie skalp: Facelle
Mycie długość: Kallor Color
Odżywianie: Kallos Color + kilka kropel gliceryny na 20 minut
Zabezpieczanie: Biovax serum

(Podcięte końcówki o 1cm, suszenie naturalne)

Efekt? Tragiczny.

Włosy są suche, szorstkie, pozbawione elastyczności i blasku. Wyglądają, jakbym umyła je zwykłym szamponem z SLS i nie nałożyła po nim odżywki.

Jestem zaskoczona takim efektem. Być może nałożyłam go zbyt dużo, na zbyt długi czas.

Zauważyłam jeden plus - włosy wyglądają wizualnie na grubsze i gęstsze (na zdj tego nie widać).

Mam nadzieję, że w końcu się z Kallosem polubimy...




Miłego popołudnia,
Żółty Pies

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz