Recenzja - odżywka Garnier Fructis Oleo Repair

Wprawdzie nie zużyłam jeszcze odżywki do końca (jest baaardzo wydajna), ale mam już wyrobioną o niej opinię. Czy odżywka sprawdziła się na moich wymagających włosach ?




Oleo Repair to klasyczny przykład odżywki emolientowej. Dostępna jest nie tylko w drogeriach, ale także w większych marketach (swoją sztukę nabyłam w Biedronce za 8,99zł). Opakowanie zawiera 200ml produktu. 

Niewątpliwą zaletą tej odżywki jest wydajność. Konsystencja jest raczej gęsta, nie spływa z włosów. Odżywkę użyłam już wiele razy, a wciąż mam ponad połowę opakowania.

Zapach produktu jest bardzo przyjemny - taki owocowy, charakterystyczny dla Fructisów.

Przejdźmy teraz do najważniejszej kwestii, a mianowicie działania. Pierwsze użycie Oleo Repair było dla mnie przeżyciem niecodziennym, dlatego, że moje włosy po wyschnięciu były tak niesamowicie wygładzone, dociążone i błyszczące, że nie wierzyłam własnym oczom. Pomyślałam: "odzywka-cud".
Każde kolejne użycie tej odżywki dawało słabsze, ale wciąż bardzo ładne efekty (zastanawiam się nad zjawiskiem włosowej tolerancji :D). 

Producent zaleca spłukanie odzywki zaraz po nałożeniu, jednak takie zastosowanie w moim przypadku nie przynosi żadnych efektów. Najlepsze efekty uzyskuję nakładając odżywkę na 5-10 minut. Włosy są po niej gładkie, miękkie, sypkie i nawilżone.

Dla zainteresowanych wklejam skład:


Podsumowując - jest to bardzo fajna i warta swojej ceny, łatwo dostępna odżywka emolientowa, która bardzo dobrze zmiękcza i wygładza włosy.


Miałyście?


Żółty Pies



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz