Recenzja - Profarm, Olej ze słodkich migdałów

Dobranie idealnego oleju do włosów to nie lada wyzwanie. Swoją przygodę z olejowaniem zaczynałam od oleju kokosowego, jednak wtedy jeszcze nie wiedziałam, że moje wysokoporowate włosy się z nim nie polubią. W międzyczasie wypróbowałam jeszcze olej lniany, jednak nie widziałam oszałamiających efektów.

Dziś chciałabym zrecenzować olej, którego moje włosy bardzo lubią - olej ze słodkich migdałów firmy Profarm.




Zacznijmy od dostępności -  swój egzemplarz zakupiłam na doz.pl, w aptekach stacjonarnych w mojej okolicy nie jest on dostępny od ręki.  Opakowanie zawiera 100 ml oleju za cenę ok. 12zł.  Ogromną wadą opakowania jest otwór - strasznie duży, nie raz wylałam niechcący nadmierną ilość na dłoń, która później się zmarnowała.

Olej stosowałam przez około miesiąc prawie przed każdym myciem włosów (nakładałam na suche, lub mokre włosy). Czasami dolewałam kilka kropli do odżywki.  Najlepiej sprawdzał się na moich włosach nałożony na włosy spryskane wodą z gliceryną. Polecam ten sposób dziewczynom, które nie widzą efektów olejowania na sucho. Fajnie też sprawdzał się w przypadku serum olejowego stosowanego również przed myciem (woda+gliceryna+olej ze słodkich migdałów+trochę odżywki do złączenia faz). 

Włosy po jego użyciu były wyraźnie gładsze, prostsze, nawilżone, sypkie, dociążone.

Nie sprawdził się natomiast nakładany w ilości kilku kropli po myciu - włosy brzydko pachniały i były posklejane.


Podsumowując - jest to dobry olej dla włosów wysoko/średnio porowatych. Proponuję nakładać go na wilgotne włosy spryskane gliceryną (metoda humektant pod olej). 

Czy kupię ponownie ?  Raczej tak, ale teraz mam ochotę wypróbować olej avocado :)








Miłej niedzieli, 

Żółty Pies

1 komentarz:

  1. Bardzo lubię ten olej - do włosów, do skóry. Zawsze mam "na składzie". Planuję o nim napisać wkrótce.

    OdpowiedzUsuń