Fitomedzie, dlaczego ?

Dzisiejszy niewłosowy post będzie aktem żalu i rozczarowania dotyczącego zmiany składu popularnego i lubianego kremu nawilżającego marki Fitomed. Nie wiem jak to się dzieje, że producenci zmieniają składy (na gorsze) bardzo dobrych kosmetyków (zapewne względy ekonomiczne), jednak takie poczynania nie prowadzą do niczego dobrego.

Zatem zapraszam do zapoznania się z nową wersją kremu nawilżającego.






Zdjęcie które widzicie powyżej, należy do starej wersji kremu. Oto jego skład:



Jest piękny, a raczej był. Na drugim miejscu woda z pomarańczy, następnie ekstrakt z żeń szenia, olej makadamia, dopiero później emulgatory, gliceryna (która mnie zapycha), wosk ze skórki pomarańczy, alkohol cetylowy...itd. Najwazniejsze są oczywiście esktrakty i oleje które znajdują się tuż po wodzie. Jest ich znaczna ilość.


Natomiast teraz nowy, zmieniony skład kremu:





(zdjęcie kiepskiej jakości, gdyż robione w złym oświetleniu)



Zamiast wody z pomarańczy, ekstraktu z żeń szenia oraz oleju makadamia, w składzie pojawił się palmitynian izopropylu (emolient, emulgator), następnie palmitynian etylheksylu (analogicznie) oraz gliceryna. Dopiero później znajdziemy wodę z pomarańczy, hialuronian sodu (tutaj wybaczam). 

W kremie jest dużo mniej ekstraktu z żeń szenia, czy oleju makadamia. Zostały one wyparte przez emolienty i glicerynę, dlatego krem może zapychać, a mnie zapcha napewno. 
Etykietka też uległa małej zmianie:


Krem według producenta został przeznaczony dla cery tłustej i mieszanej.




Jest mi przykro, że producenci zmieniają dobre składy na potencjalnie gorsze.  
Mimo wszystko życzę wszystkim udanego wieczoru ;)




Żółty Pies



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz