Co sądzę o suchych szamponach ?

Podczas swojej włosowej przygody niejednokrotnie przekonałam się, że przychodzą takie momenty, w których włosy nie wyglądają tak jak powinny, a wyskakuje nam ważne wyjście. Nie mamy czasu ich szybko umyć i  z pomocą przychodzi nam ... skrobia, czyli główny składnik suchych szamponów.




Skrobia posiada właściwości absorpcyjne (nie mylić z adsorpcją), dzięki czemu wchłania łój znajdujący się na naszych włosach. Dzięki temu nasze włosy sprawiają wrażenie "świeżych".




Źródło: http://www.elegancka.pl/app/webroot/files/uploads/10/901787.jpeg



W swojej karierze włosomaniaczki zdążyłam wypróbować tylko 3 suche szampony różnych firm.

Najbardziej "kultową" i wiodącą marką suchych szamponów jest marka Batiste i był to pierwszy szampon, który kupiłam. Wybrałam zapach "cherry", czyli wisienkowy :) Muszę powiedzieć, że pod względem wrażeń zapachowych byłam zadowolona w 100%. Był to delikatny, nienachalny zapach wiśni, który dość długo utrzymywał się na włosach. 
Szampon był bardzo wydajny i niedrogi - zapłaciłam około kilkunastu złotych.


Źródło: http://superglamnews.com/wp-content/uploads/2013/01/653fea6c3eba0dfc3f465546fb9be621e068bd6e.jpg



Kolejnym produktem wypróbowanym przeze mnie był szampon rodzimej firmy Farmony Radical z ekstraktem ze skrzypu polnego. To właściwie ten skrzyp mnie bardzo zachęcił do zakupu, poza tym cena nie była wysoka (10zl). Wydajność dużo mniejsza od Batiste. Zapach niezbyt przypadł mi do gustu, był taki neutralny.




Ostatni zakupiony przeze mnie suchy szampon, który aktualnie posiadam, został nabyty w Biedronce na promocji :) Był to bardzo spontaniczny, niedrogi zakup szamponu "no name".



Opakowanie jest bardzo dziewczęce, zapach dosyć słodki. Nie podoba mi się forma rozpylacza - bardzo ciężko się naciska i czasem się zacina. Kosztował ok.7 zł, więc jest najtańszym modelem, jaki dotychczas nabyłam. Nie jest dostępny w stałej biedronkowej ofercie, nie jest też dostępny w drogeriach. 





Który z nich działał najlepiej ?


Najbardziej zadowolona byłam z szamponu marki Batiste. Zdecydowanie najlepiej wchłaniał łój i nie powodował przyklapu, który fundowały mi pozostałe egzemplarze.

Każdy z szamponów działał najlepiej na włosy BARDZO TŁUSTE. Jeżeli zastosowałam je na włosy lekko przyklapnięte, bądź obciążone kosmetykami - szampon powodował jeszcze większy przyklap. Więc złotą zasadą stosowania u mnie suchych szamponów jest zastosowanie ich na REALNIE TŁUSTE WŁOSY. Tylko wtedy istnieje szansa na wizualne odświeżenie fryzury.









Lubicie suche szampony? :)


Żółty Pies

2 komentarze:

  1. Miałam suchy szampon Radical i niestety nie sprawdził się u mnie... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolałam Batiste niż Radicala :)

      Usuń