Charakterystyka włosów wysokoporowatych

Odkąd pamiętam jestem posiadaczką włosów o wysokiej porowatości. Fakt ten zrozumiałam stosunkowo niedawno, wcześniej uważałam, że są po prostu zniszczone. W dzisiejszym poście chciałabym scharakteryzować ten typ włosa pod kątem moich obserwacji  i doświadczeń - czyli jak prawidłowo obchodzić się z tym "trudnym" typem :)



 Wpis powinnam zacząć od krótkiego opisu struktury włosa wysokoporowatego, więc to czynię :)



Myślę, że każdy dobrze zna i rozumie ideę powyższego rysunku. Łuski włosa o niskiej porowatości bardzo do siebie przylegają, dzięki czemu wilgoć we włosie jest zatrzymana. Im wyższa porowatość = bardziej rozchylone łuski = większa utrata wilgoci.Włosy wysokoporowate wyglądem mogą przypominać włosy zniszczone, ale to nie znaczy, że takie są. Po prostu brakuje im nawodnienia i wyglądają na suche.

Znacie sytuację, w której pewna Pani ma piękne, proste, lśniące włosy, a nic z nimi nie robi? To właśnie ona jest szczęśliwą posiadaczką włosów niskoporowatych, które są mało wymagające i  odporniejsze na zniszczenia. Sama mam koleżankę, która myje włosy tylko szamponem, nie stosuje odżywek (!) i na dodatek codziennie je prostuje prostownicą. Myślicie, że jej włosy wyglądają jak miotła? Oj nie, wyglądają lepiej od moich. Niemożliwe, a jednak.

Czy włosy wysokoporowate posiadają same wady? 


Włosy wysokoporowate posiadają jedną zaletę. Są niezwykle plastyczne. Oznacza to to, że bardzo łatwo jest je wyprostować oraz bardzo łatwo jest je zakręcić (skręt trzyma się długo). Pamiętam swoją studniówkę i fryzurę jednej z koleżanek. Dziewczyna wiecznie miała proste, gładkie włosy i na studniówkę je pokręciła lokówką. Fryzura wytrzymała... godzinę, a przez resztę wieczoru koleżanka z zazdrością patrzyła na kręte loki innych dziewczyn. Miała włosy niskoporowate do granic możliwości. 

Czy porowatość włosów można zmniejszyć ?

Można zarówno zmniejszyć, jak i zwiększyć. Bardzo dobrą metodą na zmniejszenie porowatości jest olejowanie. Na moich włosach najlepiej sprawdza się olejowanie na glicerynę. Należy pamiętać, że w tym przypadku unikamy oleju kokosowego, bo on rozchyla łuski. Oczywiście odstawiamy prostownicę i gorący nawiew suszarki. Można suszyć  chłodnym nawiewem zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa.


Jak odpowiednio pielęgnować ten typ włosa?


Nie jest to łatwe zadanie i wymaga odpowiedniej wiedzy. Gdy jeszcze byłam nieświadomą włosomaniaczką myślałam, że mam włosy suche, zniszczone... No to trzeba je nawilżyć ! Na włosach lądowały humektantowe odżywki i maski i jak można się łatwo domyślić efekt był krótkotrwały, a niedługo później na głowie pojawił się susz, który wynikał z tego, że woda nie zdołała się utrzymać we włosie i odparowała przez rozchylone łuski :) Wysokoporowate włosy kochają produkty emolientowe. To właśnie one otulają włókno włosa i zabezpieczają przed utratą wody. Kochają także bogatą pielęgnację, która musi być zakończona emolientowym produktem - np. odżywką z olejami, bądź silikonowym serum. Właśnie, silikony są sprzymierzeńcem tego typu włosów, bo zatrzymują wilgoć. Pamiętam swój okres bezsilikonowego buntu gdy stroniłam od produktów z silikonami. Włosy prezentowały się gorzej niż źle, ale myślałam, że się po prostu przyzwyczają do takiej pielęgnacji, Nie przyzwyczaiły się.

W skrócie:
1. Olejowanie
2. Mycie (szamponem lub odżywką)
3. Odżywka humektantowa/proteinowa
4. Odżywka emolientowa (!)

Jak rozpoznać, czy mam włosy wysokoporowate?


W sieci krąży wiele testów pozwalających na rozpoznanie z jakim typem porowatości mamy do czynienia. Najbardziej rzetelnym według mnie jest test polegający na określeniu jak szybko schną nam włosy. Jeżeli po dwóch godzinach mamy już prawie suche włosy - możemy się wówczas skłaniać ku twierdzeniu, że jesteśmy (nie)szczęśliwymi posiadaczkami wysokoporowatych pociech :) Ponadto włosy wysokoporowate są mało ruchliwe, mało elastyczne a gumka nam z nich nie zjeżdza. Po umyciu wyglądają źle, dopiero po kilku godzinach od całkowitego wyschnięcia ich wygląd jest atrakcyjniejszy.





Podsumowując, tym postem Ameryki nie odkryłam. Wiem, że takie informacje przewijały się tysiące razy na blogach, ale jeśli ten post ma pomóc choć jednej osobie, to warto było go opublikować :)

Żółty Pies










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz