Mycie włosów odzywką VS metoda OMO

Każda włosomaniaczka w swojej karierze przechodzi fazę szału, który cechuje się chęcią wypróbowania wszystkiego naraz (czasem bez zastanowienia). Tak było i u mnie, gdy tylko dowiedziałam się o alternatywnych metodach mycia włosów, tj. mycie samą odżywką, bądź metoda metoda OMO bez głębszych analiz szampon poszedł w odstawkę na długi czas. Perspektywa poprawy wyglądu włosów dzięki zastosowaniu tych metod wydała się bardzo atrakcyjna.

Czy kondycja włosów uległa poprawie?

Jakie są plusy i minusy obu metod? Czy polecam?



Mycie włosów odżywką



Metoda ta jest kierowania głównie do osób kręconowłosych, których loki nie lubią silnych detergentów zawartych w szamponach. Opiera się na użyciu odżywki zamiast szamponu. Oczywiście odżywka się nie pieni, ale realnie jest w stanie usunąć brud, łój i zanieczyszczenia dzięki emulgatorom zawartym w odżywce (np. Cetrimonium chloride). Jest tylko jeden warunek - odżywka nie może zawierać silikonów, obciążających olejów. Powinna mieć jak najkrótszy skład i zawierać głównie te lekkie emulgatory. Włosy przed rozpoczęciem kuracji powinny zostać oczyszczone szamponem z SLS.

Cóż, stosowałam chytrze mycie odżywką przez dość długi okres czasu. Jeśli chodzi o kondycję włosów, to fakt, były one bardziej gładkie, mniej spuszone, jednak ich świeżość skróciła się do jednego dnia. Praktycznie na drugi dzień po myciu  były już tłuste i obciążone. Coś za coś. Bardzo ważną kwestią w tej metodzie było niedomywanie skalpu.  Odżywka nie była w stanie prawidłowo go oczyścić, więc skóra głowy swędziała, była zapchana, tym samym osłabiając mieszki włosowe. A ja się dziwiłam, że włosy nie rosną...

Mycie włosów metodą OMO


OMO, czyli odżywkowanie-mycie-odżywkowanie. Metoda ta praktykowania jest przez większość włosomaniaczek i polega na nałożeniu przed myciem oleju, bądź odżywki na długość włosów, następnie umycie skóry głowy szamponem (długość włosów zostanie zmyta spływającą pianą) i ostatecznie zastosowanie odżywki/maski po umyciu. Odżywka/olej przed myciem zabezpiecza włosy przed działaniem silnych detergentów, skóra głowy jest dokładnie domyta, włosy są zabezpieczone odżywką po umyciu. I tak powinno być! \

Metodę tą zaczęłam stosować zaraz po tym, jak nie radziłam sobie ze swędzeniem i niedomyciem skóry w głowy w myciu odżywką i był to strzał w dziesiątkę. Mogłam cieszyć się gładkimi włosami, a ich świeżość nie była skrócona. Jednak praktyka ta wymaga oczyszczania włosów silniejszym szamponem raz na jakiś czas, by nie doprowadzić do nadbudowania się na włosach polimerów, silikonów oraz protein. 

Podsumowanie


Osobiście nie polecam metody mycia samą odżywką, głównie ze względu na niedostateczne domycie skóry głowy, które może w efekcie skutkować świądem oraz zapchaniem cebulek włosowych. Natomiast metoda OMO jest według mnie jak najbardziej trafiona i stosuję ją z dobrym skutkiem aż do dziś. Jest to racjonalnie ułożony plan pielęgnacyjny, który powinien być schematem dla włosomaniaczek, które posiadają zniszczone, suche włosy.







Żółty Pies

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz