Pora na ostre cięcie

Nadszedł czas na porządne obcięcie włosów. I nie, nie 1-2 cm, tylko minimum 8 cm.
Do podcięcia zmotywowały mnie oględziny końcówek, które prezentują się następująco:


Na prawdę zacne okazy :)


Rozdwojone i zniszczone końcówki mam tylko z przodu, tył jest regularnie podcinany 1 cm na miesiąc. Niestety ta przednia część włosów jest dużo krótsza i często pomijana przy obcinaniu. Poza tym najszybciej się niszczy. Dużo rozdwojeń i "białych kulek".

Tył oczywiście też zostanie obcięty, ale tylko po to, by wyrównać włosy i wizualnie je zagęścić.



Zdjęcie fatalnej jakości - oświetlenie złe, fotograf też zły ;) Aż tak tragicznie nie jest. Te odstające włoski nie są połamane, jakby się mogło wydawać, są to podrośnięte babyhairy. 


Obcięcie planowane jest dopiero po nowym roku, po zakończeniu kuracji FitoCell.



Miłej niedzieli,

Żółty Pies

3 komentarze:

  1. mi szkoda obciac nawet 1 cm chociaz wiem że powinnam bo mam zniszczone ale jak tu obciąc jak wszedzie każdy ma piękne długie włosy ?;p

    Dodatkowo na moim blogu czeka rozdanie , sama wybierasz kosmetyczną nagrodę . Zachęcam do wzięcia udziału

    http://aaangelllaaa.blogspot.com/2014/12/r-o-z-d-n-i-e-2-tak-jak-obiecaam-przy.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Krótsze, a bardziej zadbane włosy są ładniejsze od długich, smętnych pasm ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja obcinalam w czerwcu i to około 15cm ale było im to potrzebne... teraz czekam aż odrosnal :)

    OdpowiedzUsuń