L'oreal Mythic Oil - serum idealne!

Olejek Mythic Oil robi coraz większą karierę w blogosferze. Pierwszy raz przeczytałam o nim na blogu Anwen i mimo pochwał nie zapragnęłam go kupić. Nie zachęciła mnie dość wysoka cena oraz marka - prawdę mówiąc nie przepadam za L'orealem. Jednak udało mi się wygrać w jednym z konkursów u Kaczki cały zestaw Mythic Oil (szampon, maska i olejek), za co jestem ogromnie wdzięczna, bo w końcu odkryłam serum, które mnie w 100% zadowala!


Zacznijmy jednak od początku. Serum zamknięte jest w poręcznej, plastikowej buteleczce, która mieści 125 m produktu. To dość sporo biorąc pod uwagę wydajność - jedna pompka dozuje idealną ilość, jaka potrzebna jest na rozprowadzenie serum na włosach:


Na zdjęciu wydaje się dość dużo, jednak serum jest dość płynne i po prostu się rozlewa. Taka ilość pozwala mi na pokrycie dolnej partii włosów.

Zapach kosmetyku jest baardzo przyjemny zapach - delikatny, słodki, nienachalny. Jednak nie utrzymuje się długo na włosach, ale czasem jest to zaleta. Skład produktu mnie nie powalił, mimo obecności dwóch olejów lubianych przez moje włosy:


Trochę przestraszyła mnie ogromna ilość substancji zapachowych - myślę, że z powodzeniem można było sobie to darować, gdyż zapachy zajmują ponad połowę składu.

Cena olejku nie jest niska - oscyluje w okolicach 40 zł - jednak tak jak wspominałam wyżej produkt jest mega wydajny. Teraz najważniejsza kwestia - działanie. Czy obietnica producenta została spełniona?


Olejku używałam po umyciu na jeszcze wilgotne włosy. Za każdym użyciem produkt natychmiast wygładził, nabłyszczył oraz zdyscyplinował włosy. W jedną chwilę z włosów spuszonych otrzymywałam gładką taflę. Żaden z używanych dotąd przede mnie olejków silikonowych nie wywołał tak dobrego efektu. Co ważne, serum nie obciąża ani nie przetłuszcza włosów. Po prostu nie mogę się do niczego doczepić.



Podsumowując, znalazłam swój ideał w kwestii zabezpieczania końcówek i włosów oraz finalnego dociążenia. Produkt ten jest na tyle wydajny, że spokojnie wystarczy mi na kilka/naście miesięcy regularnego stosowania. Aktualnie testuję także maskę oraz szampon z tej serii - niebawem pojawi się recenzja ;)


Miłego wieczoru,
Żółty Pies




2 komentarze:

  1. wiele dobrego o nim slyszałam :) mam ochote wypróbować

    OdpowiedzUsuń