Margarita, Odżywka do włosów z białkiem pszenicy

Pora na recenzję mało znanej odżywki tym razem litewskiej firmy, która niezwykle mnie zaciekawiła i musiałam ją wypróbować. Szukałam czegoś mocno proteinowego, bo emolientowych produktów mam aż nadmiar. Jak się sprawdziła?


Odzywka posiada dość rzadką, żelową konsystencję. Preparat trochę ucieka przez palce przez co jest niewydajny. Zapach jak najbardziej przypadł mi do gustu - jest taki świeży, orzeźwiający. Dostępność odżywki jest baaardzo kiepska - widziałam ją jedynie w supermarkecie Piotr i Paweł. Cena nie przeraża - kosztuje ok .7-8 zł. Tuba zawiera 150 ml produktu. Dla zainteresowanych wklejam skład:


Co obiecuje producent?


Odżywkę aplikowałam  na umytą skórę głowy i włosy na całej długości. Zaobserwowałam dość dziwną przypadłość - otóż odżywka po naniesieniu na włosy zmieniała konsystencję na gumową i miałam wrażenie, że włosy są oblepione gumą. Nie spotkałam się jeszcze z czymś takim. Na szczęście podczas spłukiwania to wrażenie znika. Po wysuszeniu włosy były miękkie, gładkie, jednak bez efektu "wow". Ponadto odżywka nie powodowała obciążenia włosów. Nie zauważyłam też charakterystycznego "proteinowego pogrubienia" włosów, jak również objawów przeproteinowania - co znaczy, że białka pszennego w preparacie jest niewiele. 

Jednak przyglądając się bliżej składowi stwierdziłam, że całkiem dobrze nadawałaby się do ... mycia! I takie kroki też poczyniłam, zaczęłam ją stosować do mycia długości włosów. I bardzo dobrze się sprawdziła w tej roli. Bez problemu domywała olej.


Podsumowując - polecam tę odżywkę jako produkt do mycia długości. Jako odżywka b/s jest wg mnie trochę za słaba. Jak za tę cenę można spokojnie wypróbować :)



Pozdrawiam,
Żółty Pies






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz