Metoda L.O.C. - skuteczny sposób na nawilżenie włosów ?

Buszując po obcojęzycznych blogach w poszukiwaniu włosowego natchnienia natknęłam się na pewną metodę nawilżania włosów, która podbija serca Afroamerykanek.

Na czym polega ta metoda ? Do kogo jest kierowana?






Na czym polega metoda L.O.C ?


Metoda L.O.C polega na nałożeniu kolejno po sobie trzech produktów:

1. wody bądź wodnej, humektantowej odżywki (bez silikonów). Do tego celu można sobie sporządzić nawilżającą mgiełkę, składającą się np. z wody, aloesu, panthenolu, itp. Spryskujemy włosy na całej długości, a następnie nakładamy:

2. olej, które lubią nasze włosy. Nakładamy cienką warstwę oleju na wilgotne włosy po to, by zatrzymać wilgoć.

3. Na koniec aplikujemy cienką warstwę kremu bądź masła, np. masła shea, babassu. Krem nie powinien zawierać w swoim składzie dużo wody, dobrze by było, gdyby był bogaty w oleje i emolienty. Przykładem może być krem Isana.

Woda jest głównym składnikiem nawilżającym włosy, olej ma za zadanie zatrzymać wodę we włosie, a krem ma dodatkowo uszczelnić olej.

I to wszystko !

Następnie stylizujemy włosy jak zwykle. Afroamerykanki zazwyczaj zakręcają włosy w warkoczyki i po rozpleceniu uzyskują mięsiste, nawilżone loki.



Skąd pomysł na tą metodę?


Metoda L.O.C została wynaleziona przez kobiety z gęstymi, kręconymi włosami, "cierpiącymi" na ich suchość.Zazwyczaj włosy Afroamerykanek są baaardzo kręcone i baaardzo suche. Zaistniała zatem potrzeba znalezienia sposobu na mocne ich nawilżenie. Kobiety o których mowa unikają silikonów, które rozluźniają skręt. Wiele z tych kobiet stosuje "naturalne" produkty do pielęgnacji włosów i jak się już zdążyłam przekonać, pielęgnacja bogata w ekstrakty roślinne i uboga w silikony powoduje niezadowolenie włosów, szczególnie wysokoporowatych. Odpłacają się suchością.



Jak stosować tą metodę?


Afroamerykanki stosują tą metodę po umyciu włosów. Jednak myślę, że w przypadku naszych, europejskich włosów taki zabieg po umyciu może spowodować wyraźne obciążenie włosów, szczególnie jeśli jesteśmy posiadaczkami włosów cienkich, bądź rzadkich. Metoda ta sprawdzi się na pewno na włosach grubych, gęstych, które potrzebują wyraźnego nawilżenia i dociążenia.  Z powodzeniem można zastosować tę metodę przed myciem jako "pre poo".

Osobiście jeszcze nie wypróbowałam tego sposobu na nawilżenie włosów, jednak nakładałam olej na wilgotne włosy i muszę przyznać, że włosy prezentowały się dużo lepiej niż po zwykłym olejowaniu. W najbliższym czasie planuję wypróbować tę metodę na swoich włosach, lecz najpierw muszę się rozejrzeć za kremem Isany :)


P.S.

Istnieje jeszcze alternatywna wersja tej metody - L.C.O, czyli krem stosujemy przed olejem. Trzeba wypróbować która z metod działa na nasze włosy najlepiej.





Słyszałyście o tej metodzie?


Miłego Dnia,
Żółty Pies


4 komentarze:

  1. Zaciekawiłaś mnie ta metodą. Ale jezelu zastosujemy ją po myciu, włosy nie będą zbyt tłuste i obciążone? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiłaś mnie ta metodą. Ale jezelu zastosujemy ją po myciu, włosy nie będą zbyt tłuste i obciążone? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą, dlatego w przypadku naszych włosów lepiej nakładać przed myciem. Afroamerykanki stosują po umyciu, ale one mają gęstą i krętą szczecinę, którą ciężko obciążyć

      Usuń
    2. Mają gęste i kręcone włosy a nie szczecine...szczecine ma świnia !

      Usuń