Włosowa Piramida

Wszyscy mają piramidę, mam i ja! Wprawdzie nie robię nic szczególnego z włosami (typu farbowanie, prostowanie, kręcenie) jednak jest to pielęgnacja dość uporządkowana i schematyczna. Zapraszam do posta :)





Codziennie : czeszę włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami oraz spinam włosy. Nie noszę rozpuszczonych włosów z dwóch względów: po pierwsze w pracy muszę mieć upięte włosy, a po drugie moje włosy ze względu na przerzedzenie dolnej partii wyglądają źle w rozpuszczeniu.

Co 2 dni: myję skórę głowy (czasem też włosy) oraz odżywiam je maskami/odżywkami. Jeśli chodzi o odżywki - przewagę stanowią produkty emolientowe, proteiny staram się ograniczać. Pod terminem "odżywianie" kryją się także wcierki, które także staram się wcierać jak najczęściej.

Co 7-10 dni: oczyszczam włosy oraz skórę głowy silniejszym szamponem. Staram się także powoli wprowadzać regularny peeling skóry głowy (obecnie robię to kawą ;))

Raz w miesiącu: podcinam końcówki. Nie chodzę do fryzjera, zwykle moim prywatnym obcinaczem jest mama :) Od dłuższego czasu przymierzam się do porządnego podcięcia włosów i myślę, że w najbliższym czasie to nastąpi.

Okazjonalnie: używam suszarki do włosów. Zwykle pozwalam włosom wyschnąć "naturalnie", jednak czasami po prostu nie mam na to czasu. Nie stosuję prostownic ani lokówek.







Czego brakuje w mojej piramidzie włosowej?

Odżywiania od wewnątrz. I nie mówię tutaj o specjalnej diecie, a o lekkiej suplementacji w postaci np. herbatki z pokrzywy. Bardzo długo już nie prowadziłam ziołowej kuracji i mam zamiar to zmienić. Regularne picie wywaru z pokrzywy przyczyniło się do zredukowania moich bóli miesiączkowych do minimum. Tym razem liczę przede wszystkim na wysyp baby hairów :)




Miłego dnia,
Żółty Pies

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz