Loreal Mythic Oil - opinia o serii

Kosmetyki profesjonalne Mythic Oil początkowo mnie nie pociągały, głównie ze względu na markę oraz cenę. Na blogosferze czytałam sporo pozytywnych opinii na temat serum silikonowego tej marki, jednak nie czułam większej potrzeby jego zakupu. Los chciał, że wygrałam cały zestaw Mythic Oil (szampon, maska, serum) w jednym z konkursów blogowych i przystąpiłam do testowania. Jeśli jesteście ciekawe jak cała seria sprawdziła się na moich włosach, zapraszam do lektury :)



serum odżywczym pisałam już posta (klik) więc nie będę dublować - w skrócie powiem, że do tej pory olejek jest moim faworytem jeśli chodzi o zabezpieczanie końcówek i poskramianie, wygładzanie włosów.

Szampon 

Zamknięty jest w plastikowym opakowaniu z pompką - plus za funkcjonalność - aplikacja jest bardzo wygodna, jednak muszę kilka razy nacisnąć pompkę, gdyż jak na moje oko dozuje ona zbyt małą ilość produktu.


Cena szamponu nie należy do najniższych - za 250 ml produktu zapłacimy ok. 35 zł (allegro). Jeśli chodzi o wydajność to jest całkiem nieźle - produkt dobrze się pieni, przez co zużywamy go mniej. Konsystencja produktu jest żelowa.  Zapach wydaje się dość przyjemny - jest nieco słodkawy, osobiście kojarzy mi się z czymś "luksusowym" :D

Skład szamponu mnie nie powalił, wręcz trochę zmartwił. Spodziewałam się po prostu większej ilości olejków w szamponie, a tutaj mamy ich dość mało:


Olej awokado, araganowy i  z nasion bawełny znajdują się po substancjach zapachowych, czyli jest ich bardzo niewielka ilość. W składzie szamponu znajduje się silikon. Mimo obecności SLSu szampon nie wysusza włosów, nie szopi, myje dość delikatnie. Podczas mycia włosy robią się niesamowicie gładkie i wygładzone - jak po dobrej, silikonowej masce. Mam wrażenie, że spokojnie można by było się obejść bez odżywki po umyciu, jednak nie sprawdziłam tego. Żaden szampon nie pozostawiał  moich włosów tak gładkich. Bez problemu można rozczesać włosy po myciu.

Jedynym minusem, jaki zauważyłam to szybsze przetłuszczanie skory głowy. 




Maska 

Zamknięta jest w 200 ml plastikowym słoiczku. Konsystencją przypomina masło - jest niesamowicie wydajna! Użyłam jej już kilkukrotnie, a mam wrażenie, że nic nie ubyło. Wystarczy niewielka ilość produktu, by nałożyć na całe włosy. Cena  - ok. 40-45 zł.




























































Zapach produktu jest bardzo podobny do szamponu, słodki, nieco ciężki, ale nie nachalny. Skład prezentuje się następująco:



Bardzo emolelientowy, mimo obecności alkoholu izopropylowego nie wysusza włosów, błyskawicznie wygładza, nawilża i ujarzmia. Producent zaleca wmasowanie niewielkiej ilości produktu w wilgotne włosy oraz pozostawienie na 3 minuty. Ten czas jest wystarczający, by maska zadziałała. Nigdy nie nakładałam jej w okolicach skóry głowy, gdyż jest za ciężka. Niestety, tutaj pojawia się podobna sytuacja jak w przypadku szamponu - cenne olejki są umieszczone za konserwantem, a olej arganowy nawet za substancjami zapachowymi. Wygładzające działanie maski zapewnia nam alkohol cetylowy, wosk calendula oraz silikon. Mimo wszystko uważam, że jest to dobry produkt - bankietowy - w kilka chwil poskromi naszą czuprynę i wygładzi niesforne pasma.


Podsumowanie

Bardzo się cieszę, że mogłam przetestować całą serię Mythic Oil, ponieważ znalazłam swojego ulubieńca w kwestii zabezpieczania końcówek. Jeśli chodzi o szampon i maskę - uważam, że są to dobre produkty dla osób, które nie mają zbyt wiele czasu na "kombinowanie" z włosami, by wyglądały dobrze. Zarówno szampon jak i maska sprawdzą się na włosach ciężkich, suchych i niesfornych. Mimo, że kosztują troszkę więcej niż drogeryjne produkty, są bardzo wydajne. Serum chyba nie zdążę zużyć do końca roku, maska wystarczy mi jeszcze na kilka miesięcy stosowania. Szampon zużywam powoli, stosuję go gdy czuję, że skóra głowy jest przesuszona.




Miałyście? 



Słonecznej niedzieli,
Żółty Pies




3 komentarze:

  1. Nie miałam okazji wypróbować tej serii,jednak przyznam,że kusząco dla mnie wyglądała. Po Twojej recenzji chciałabym spróbować olejku i maski - szampon raczej bym sobie odpuściła. Zauważyłam,że po olejowych szamponach moje włosy też szybciej się przetłuszczają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam aż mi się skończą wszystkie olejki do zabezpieczania (trochę to jeszcze potrwa :D ) i pędzę po mythic oil, bo już dużo dobrego o nim słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń