Gliss Kur Oil Nutrive, odżywka do włosów ze skłonnością do rozdwajania

Czasem bywa tak, że naczytamy się wiele pozytywnych opinii na temat pewnego produktu i chcemy go mieć. Pragnienie zakupu nasila się, gdy nie możemy go nabyć w najbliższej drogerii bądź sklepie, a optymistycznych recenzji produktu przybywa i przybywa. Nagle przychodzi taki moment, że upragniona rzecz stoi na półeczce sklepu i tylko czeka, żeby wskoczyć do koszyka. Z radością w sercu kupujemy produkt i nie możemy się doczekać by go wypróbować. A gdy już wypróbujemy okazuje się że ... produkt jest totalną klapą! Znacie takie sytuacje?




O żółtej odżywce Gliss Kura czytałam wiele. Bardzo wiele. Praktycznie 95% opinii  które przejrzałam był pozytywnych, z resztą wystarczy spojrzeć na skład i z góry można zakładać, że włosy go pokochają. Niestety, nigdzie nie mogłam jej kupić, do Hebe mam bardzo daleko, a w Rossmannie czy Naturze już od dawna nie można jej nabyć. W końcu los chciał, że udało mi się ją kupić w Drogeriach Polskich za 10 zł. Nie mogłam się doczekać, by rozpocząć testy. Byłam przekonana, że produkt będzie strzałem w 10-tke, w końcu siostrzana odżywka w sprayu tejże firmy spisuje się u mnie na medal, więc czemu tym razem miałoby być inaczej?

Na początek kilka kwestii technicznych:

Dostępność: Drogerie Polskie, Hebe - więcej nie znam ?
Cena: ok. 10 zł
Pojemność: 200 ml
Zapach: bardzo przyjemny, lekko egzotyczny
Konsystencja: średnio gęsta, dobrze się rozprowadza na włosach
Wydajność: w miarę dobra, na moje włosy wystarczyła na 8-10 zastosowań
Skład:



A teraz sprawa najważniejsza - czyli działanie.

Odżywkę stosowałam na kilka sposobów:


  • przed myciem, do odżywienia oraz emulgacji oleju
  • po umyciu - jako odżywkę na kilka minut oraz jako maskę na dłużej

Za każdym użyciem włosy były tylko lekko wygładzone, lekko spuszone, dość kiepsko się rozczesywały, zbijały się w strąki, nie były odpowiednio dociążone. Po takim składzie spodziewałam się dużo lepszego działania. Jeżeli chodzi o emulgowanie oleju - odżywka całkiem nieźle się spisywała.

Co ciekawe, po użyciu tej odżywki nawet serum Mythic Oil nie było w stanie okiełznać moich włosów.
Nie wiem jaki składnik odżywki odpowiada za taki efekt - podejrzewałam proteiny, ale nawet nałożenie emolientowej maski po użyciu tej odżywki nie przyniosło dobrych efektów.



No trudno, próba nie strzelba, odżywka nie była droga więc przeboleję fakt, że tak kiepsko się spisała na moich włosach. Trochę jestem rozczarowana, ale może po prostu moje włosy mają kryzys :)


Miałyście?

BTW - Znalazłam dziś pierwszego siwego włosa :(

Żółty Pies

2 komentarze:

  1. U mnie nawet się sprawdzała,ale też bez większej rewelacji. Ma Isopropyl Alkohol - stąd też pewnie lekko puszy włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie ma alkoholu ! :D Ma Mirystynian Izopropylu, a to jest emolient :P

      Usuń