"Spaliłaś sobie włosy ruskimi pożywkami" ... czyli o tym, jak otoczenie reaguje na moje włosowe hobby.

Dzisiejszy post wymyśliłam "na szybko", bo słysząc kilka epitetów na temat moich włosów uznałam, że warto się z nimi podzielić, bo są tak zabawne, że mogą komuś poprawić humor. Gdy przynoszę do domu "nowy włosowy nabytek" w postaci odżywki, maski, bądź szamponu - zawsze muszę się nasłuchać o tym, że za bardzo kombinuje z włosami i lepiej, żebym ich zostawiła w spokoju, bo mi wszystkie wypadną. Dzisiaj dowiedziałam się, że wszystkie hormony tarczycy mam w normie i w odpowiedzi moja babcia wysnuła bardzo ciekawą teorię, że to nie podwyższony poziom TSH kilka miesięcy temu był przyczyną ogromnego wypadania moich włosów a ... rosyjska odżywka!


W ubiegłym roku w okolicach maja-czerwca testowałam cedrową odżywkę Planeta Organica oraz mydło cedrowe Babuszki Agafii. Kosmetyki do pielęgnacji włosów trzymam w łazience, więc każdy domownik ma do niego dostęp i może mnie inwigilować pod kątem pielęgnacji. Babcia jest w już w sędziwym wieku i bynajmniej nie jest wielkim wrogiem naszych wschodnich sąsiadów, jednak to co przeczyta w gazecie, bądź wysłucha u swojej fryzjerki (również babci po 70-tce) jest święte.

Do czego zmierzam - babcia stwierdziła, że po użyciu cedrowych rosyjskich kosmetyków moje włosy zostały zniszczone i spalone (:D) i przez to teraz cierpię, a włosy zregenerują się dopiero gdy uszkodzone cebulki wypadną. Babcia przeprowadziła ocenę organoleptyczną odżywki i była pewna, że czytała w gazecie o ruskich kosmetykach i są one bardzo złe dla włosów...   (No może tak było, ale 50 lat temu ...) Oczywiście nic takiego nie miało miejsca, kosmetyki bardzo dobrze spisywały się na moich włosach i broń Boże ich nie spaliły.

No cóż... chyba faktycznie powinnam zacząć myć włosy raz na 2 tygodnie szarym mydłem, może wtedy znikną moje włosowe problemy ? :)



Żółty Pies

5 komentarzy:

  1. Sprawdź czy przypadkiem to szare mydło też nie jest ruskie:)

    Babcie mają to do siebie niestety...

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba jest jakiś stereotyp psujący opinię rosyjskim kosmetykom.Coś w tym jest:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też często słyszę, że za dużo kombinuję z włosami, ale uwielbiam to robić i nie przestanę. =)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie mam przekonania do tych rosyjskich kosmetyków, miałam kiedyś szampon i nie sprawdził się, na dodatek naczytałam się w internecie różnych negatywnych opinii i teraz ich nie kupuję, a może warto wypróbować :).

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam z tej serii co mydło cedrowe syberyjski szampon rosyjski, krem wybielający, olejek na porost włosów i jestem zachwycona kosmetykami rosyjskimi zniknął łupież, włosy są ładnie nawilżone. Jakością biją kosmetyki zachodnie na w 100%, opakowania porównywalne do najlepszych zachodnich firma a cena 3-razy niższa

    OdpowiedzUsuń