Czynniki powodujące zniszczenia włosów o których się zapomina

"Dbam o włosy, nie prostuję, nie farbuję, nie suszę, a końcówki są wiecznie zniszczone!" - ostatnio dotarła do mnie ta myśl podczas przeglądu stanu włosów pod kątem zniszczeń. Nie mam cienkich włosów, po każdym myciu stosuję silikonowe serum, często je olejuję, dlatego zaczęłam szukać przyczyn powodujących dość liczne zniszczenia moich końcówek. Często podcinam ostatnio włosy, dlatego dokładnie przeanalizowałam poszczególne sytuacje, by znaleźć punkt zaczepienia. Wyniki rozważań przedstawiam poniżej :)



1. Zakładanie włosów za ucho - Zauważyłam, że najbardziej zniszczone włosy mam te bezpośrednio przy twarzy - dokładnie te kosmyki, które zakładam za ucho dość często - nawet kilka razy dziennie. Niestety częste dotykanie i przejeżdżanie po włosach (paznokciami) inicjuje uszkodzenia. Kilka razy zdarzyło mi się wyrwać kilka włosów przy takim zakładaniu za ucho.

2. Zakładanie szalika na rozpuszczone włosy - W chłodne dni ciężko obejść się bez ciepłego szalika. Niestety zdałam sobie sprawę z tego, że zakładam go na włosy rozpuszczone, więc później je "wyciągam" spod tego szalika, a włos się obciera o materiał. A wystarczyłoby tylko spiąć włosy przed ubraniem się. Dotyczy to także zakładania bluzek, koszul, itp.

3. Kręcenie włosów na palcu - Mam dziwne upodobanie kręcenia włosów na palcu podczas, gdy np. oglądam film, bądź coś czytam. Bardzo często taka zabawa kończy się wykręceniem supełka na włosach i guzła, czego efektem jest splątanie włosów i czasem trzeba je obciąć (masakra).

4. Zakładanie paska od torby przez ramię na rozpuszczone włosy - to dla posiadaczek dłuższych włosów. Pasek od torby ociera i przyganiata włosy, dochodzi do mikrouszkodzeń i w efekcie do zniszczeń.

5. Nieodpowiednia fryzura do snu - obecnie coraz więcej uwagi przywiązuje się do "nocnej pozycji włosów". Podczas snu wiercimy się, ocieramy włosy o poduszkę i prowokujemy zniszczenia. Dla mnie najbardziej optymalną fryzurą jest luźny warkocz - w jakimś stopniu ogranicza tarcie i plątanie włosów a nie obciąża cebulek jak np. wysoki kok.


Póki co to wszystko co mi się nasunęło, jeśli macie jeszcze jakieś sugestie, to chętnie poczytam :)



Żółty Pies



11 komentarzy:

  1. Ja często jak noszę torbę lub plecak to ciągne włosy przy zdjemowaniu :D niestety nie mogę tego uniknąć ;<
    sand-cosmetics.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można spinać włosy przed zdjęciem torby ;)

      Usuń
  2. Punkt 1 i 2 to niestety robię :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja swoje ciągle niszczę w takim razie :D zakładam je za uchem, bawię się nimi, suszę suszarką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś nie zwracałam na to uwagi, ale zauważyłam, że nawet takie niewinne zachowania mają wpływ na wygląd włosów ;)

      Usuń
  4. Ja też śpię w warkoczyku i zauważyłam, że włosy się trochę poprawiły. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na szczęście niewiele z tego mnie dotyczy. Na spię ze spiętymi na czubku głowy włosami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś tak spałam, ale po nocy czułam "ból cebulek włosowych" :P

      Usuń
  6. 4 punkt - nigdy na to uwagi nie zwróciłam :D

    OdpowiedzUsuń