Szampon Bioxsine - czy zapobiegł wypadaniu włosów?

Szampon Bioxsine stał się obiektem mojego chciejstwa już od pierwszej recenzji, którą przeczytałam na jednym z blogów. Przede wszystkim zachęcił mnie skład oraz obietnice producenta, który poparł skuteczność działania szamponu (oraz ampułek) badaniami klinicznymi. Brzmiało obiecująco, więc szampon wylądował w koszyku. Jak się sprawdził? Czy faktycznie zapobiegł wiosennemu wypadaniu włosów?


Testowałam wersję do włosów suchych/normalnych.

Produkt zamknięty jest w 300 ml plastikowej butelce. Zakupiłam go w jednej z aptek za 30 zł.

Od producenta:


Skład:


Faktycznie kompleks minerałów i witamin pod nazwą "Biocomplex B11 Extract" znajduje się już na drugim miejscu w składzie szamponu, więc jest go zapewne prawidłowa ilość. Szampon oparty jest na tenzydzie SMS - łagodniejszej wersji SLSu oraz kilku innych środkach anionowo czynnych. Ponadto w składzie szamponu znajdziemy miód, który posiada działanie nawilżające. 

Szampon faktycznie nie wysusza włosów, nie plącze, łagodnie myje, dobrze je domywa. Po umyciu dobrze się rozczesują mimo braku nałożenia odżywki. Używałam go przez ostatnie 1,5 mca przy każdym myciu włosów. Nakładałam na zmoczone włosy i masowałam skórę głowy przez 1-2 minuty tak jak zaleca producent.

Jeśli chodzi o wydajność to jest bardzo, bardzo dobra. Produkt ma konsystencję brunatnoczerwonej, gęstej mazi i wystarczy niewielka ilość, by spienić szampon.

A teraz najważniejsza kwestia - działanie. Niestety w ciągu ostatnich kilku ostatnich dni włosy zaczęły masowo migrować z głowy :( Wiem, że włosy, które w tym momencie wypadają zostały "uszkodzone" kilka mcy temu i po prostu muszą wypaść i nic już nie pomoże, jednak łudziłam się, że szampon okaże się cudownym  środkiem i choć raz ominie mnie utrata włosów.


Jednak na głowie pojawiło się mnóstwo nowych włosków i na pewno jest to zasługa tego szamponu.



Plusy szamponu:
+ dobrze myje
+ nie wysusza włosów
+ wydajny
+ dobra dostępność (apteki)
+ baby hair
+ dobra cena (w stosunku do wydajności)

Bardzo żałuję, że nie mogłam przetestować jednocześnie ampułek, jednak ich cena jest zbyt wysoka a z moją rozrzutnością wylałabym je na skórę głowy w dwa dni :P


Miałyście?


Żółty Pies

7 komentarzy:

  1. Szkoda, ze zaczęły się szybciej sypać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, ale w moim przypadku to chyba nieuniknione.

      Usuń
  2. Jeden z moich ulubionych szamponów - zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby tylko u mnie nie dopuścił do wypadania... :)

      Usuń
  3. Nie znam szamponu, miałam wielka ochotę na kurację, ale jakoś ostatecznie zdecydowałam się na seboradin.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post, zapraszam do mnie na bloga, gdzie również opisuję produkty różnego rodzaju dla mojego pieska :))

    http://pomidorova.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Szampon bardzo skuteczny . Osoby borykające się z problemem wypadania włosów muszą koniecznie wypróbować ten szampon.

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń