Łysienie telogenowe

Analizując ilość i wygląd włosów, które mi wypada (wypadają mi głównie podrośnięte 4-5 cm baby-hairy) zaczęłam doszukiwać się informacji na temat przyczyn takiego stanu. Jak już kilkuktornie wspominałam na blogu wypadanie to spowodowało u mnie sytuację, w której ponad 1/2 włosów na mojej głowie jest dwukrotnie krótsza niż druga połowa i wygląda to tak, jakby włosy były mocno przerzedzone. I ciągle wypadają tylko te krótkie włosy, a reszta rośnie normalnie. Ale po kolei, czy zdiagnozowałam u siebie łysienie telogenowe?



Zacznijmy od fizjologicznej sytuacji, czyli cyklu życiowego zdrowego włosa.

1. Anagen - faza różnicowania komórek, czyli wzrostu włosa. W tej fazie powinno się znajdować ok. 90 % włosów. Trwa ona kilka lat (w zależności od genów - u jednych 2 lata u innych np. 4 lata - dlatego nie każdy jest w stanie zapuścić włosy do pasa ;)).

2. Katagen -  Następuje zatrzymanie wzrostu. Trwa ok. 2-3 tygodni.

3. Telogen - Włos wypada, a na jego miejsce tworzy się nowy. Podczas tej fazy tracimy ok. 100 włosów (telogenowych) dziennie i okres ten trwa do 3 mcy.  Fizjologicznie w tej fazie powinno się znajdować ok. 10% włosów.



Czym jest łysienie telogenowe?
Jest to stan, w którym w wyniku działania pewnego czynnika 30-40% włosów anagenowych przechodzi w stan telogenu. Po około 3 miesiącach od zadziałania tego czynnika włosy, które przeszły w stan telogenu zaczynają masowo wypadać. Włos telogenowy jest zakończony białą główką lub białym zgrubieniem. 
Wypadanie zazwyczaj jest rozsiane na całym skalpie i nie ma charakterystycznych dla łysienia plackowatego dobrze odgraniczonych "łysych placków".



Co może powodować łysienie telogenowe?
- ciąża
- operacje (narkoza)
- stres
- nieprawidłowa dieta lub odchudzanie
- przebyta choroba/ leki
- niedobór niektórych pierwiastków (zazwyczaj żelaza lub białka ferrytyny)
- wypadek
- uraz psychiczny



Ciekawostka: 
Jako, że paznokcie są również przydatkami skóry jak i włosy przyjmuje się, że szok dla organizmu, który wywołał przejście włosów w stan telogenu odznacza się również na paznokciach w postaci tzw. "linii Beau", czyli poprzecznych prążków w postaci wgłębień:





Niestety bywa tak, że czynnik powodujący zaburzenie cyklu włosa jest nam nieznany, bądź się systematycznie powtarza (np. stres, niedobór żelaza) tak więc włos nie może wrócić do swojego fizjologicznego cyklu. Wówczas łysienie telogenowe ma charakter chroniczny. Mniej więcej tak wyglądają włosy w tym stadium:


Niestety, jeżeli przyjrzeć się dokładniej moim włosom - wyglądają bardzo podobnie jak u Pani powyżej, jednak w nieco mniejszym nasileniu (nie mam aż takich prześwitów). Mniej więcej czubek głowy jest normalnej długości, a spód oraz boki są zasiane krótkimi, cieńszymi włosami, które na ten moment znów wypadają. Taki stan trwa u mnie już ok. 2 lat. Przez ten czas miałam kilka silnych sytuacji stresowych oraz przez pewien czas miałam niedoczynność tarczycy, która na szczęście została już ustabilizowana. Linie Beau były także na moich paznokciach widoczne.


Czy łysienie telogenowa można leczyć?

Niestety, jedynym środkiem jest tutaj eliminacja przyczyny, która spowodowała szok dla organizmu - wówczas włosy powinny wrócić do pierwotnego stanu po ok. 6 m-cach. Oczywiście można się wspomagać wcierkami, które pomogą opuszce włosowej szybciej "wyprodukować" nowe włosy, jednak jeżeli przyczyna łysienia nie zostanie wyeliminowana, leczenie objawowe w postaci odzywek/wcierek będzie nieefektywne.


Jeżeli podejrzewacie u siebie łysienie telogenowe, warto sprawdzić poziom:

a) TSH -> w kierunku niedoczynności/nadczynności tarczycy

b) żelaza oraz ferrytyny - oznaczenie poziomu żelaza nie jest wystarczające, bo odnosi się do tego żelaza, które aktualnie krąży we krwi, a może nam brakować białka - ferrytyny, która transportuje żelazo do tkanek. Szczególnie powinny wziąć to pod uwagę kobiety, które obficie miesiączkują oraz wegetarianie.



Tak, zabawiłam się w lekarza i zdiagnozowałam u siebie łysienie telogenowe. Wiem, że dobrze by było oddać kilka włosów na badanie mikroskopowe, jednak obraz kliniczny mojego stanu włosów jest dla mnie jasny. Ostatni mocny stres przeżyłam kilka miesięcy temu, więc znów sypią mi się z głowy krótkie włosy.

Miejmy nadzieję, że biotyna i żelazo, które suplementuję pomogą mi w jakimś stopniu uporać się z tym koszmarem.




Dobrej nocy,
Żółty Pies

14 komentarzy:

  1. Mam nadzieję,że pokonasz wypadanie!!! To najgorsze co może człowieka spotkać. Nie wiedziałam,że z paznokci można wyczytać stan włosów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za ten wpis, szukałam informacji o wypadaniu telogenowym i nic konkretnego nie mogłam znaleźć... aż do teraz!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj, kiedy przeczytałam twój wpis, poczułam się jakbym czytała o sobie. U mnie włosy wypadają od mnie więcej 2,5 lat. Podejrzewam też jaka jest tego przyczyna. Około 2,5 roku temu odstawiłam stosowanie tabletek antykoncepcyjnych i od tego czasu włosy stopniowo stają się coraz gorsze. Nie nastąpiła żadna stabilizacja. Jestem już tak zdesperowana, że rozważam powrót do tabletek po to aby wzmocnić włosy.
    Powiedz czy znalazłaś jakiś sposób na poprawę stanu włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj
      Jezeli o mnie chodzi, to glownym winowajcom wypadania i braku wzrostu byl niski poziom zelaza i ferrytyny oraz wczesniej lekka niedoczynnosc tarczycy. Obecnie mam wyrownany poziom tsh, a zelazo i ferrytyna (po polrocznej suplementacji) w koncu osiagnely wlasciwy poziom. Walkę z wypadaniem zacznij od zrobienia kompletu badan, tj. Tsh, atpo, zelazo, ferrytyna, wit d3 oraz hormony plciowe: prolaktyna, testosteron, progesteron itp. Wazne by te hormony badac w odpowiednim czasie cyklu miesiaczkowego.

      W jakich miejsach najbardziej wypadaja Ci wlosy?

      Usuń
  4. Witam mam identyczny problem niedoczynnosc zdiagnozowana 8 miesiecy temu jestem na eutyroxie wlosy wypadaja ciagle tyle ze odrastaja takie jak na zdjeciu linie beau rowniez mam. Ciekawa jestem czy wlosy wróciły Ci do normalnego stanu i czy po takim czasie w koncu przestaly wypadac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bralam euthyrox tylko 3 miesiace, pozniej zaczelam sie leczyc "sama" odpowiednia dieta i suplementami. Wlosy w tym momencie nie pamiętają tego wypadania..

      Usuń
    2. Mam pytanie do Złoty Pies, jakie Pani suplementuje witaminy?

      Usuń
    3. aktualnie jod, selen, D3, K2 i B complex.

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam, Moje wypadanie trwa od 1,5 roku. Zaczęło się po odstawieniu hormonów. Brałam też euthyrox ale wydaje mi się, że ten lek przyczynił się do problemów z włosami. Nie muszę chyba wspominać ze lekarze rozłożyli ręce, więc poszłam do honeopaty. W tej chwili wypadanie nieco się zmniejszyło, odstawiłam euthyrox, wyniki mam nie złe (dopiero się wszystko stabilizuje) i wdrożyłam leczenie witaminowe tj., Wit. D4+k2, selen, cynk, magnez, grupa Wit. B, C i oczywiście jod. Mam nadzieje ze ta terapia postawi mój biedny organizm na nogi i to przeklęte wypadanie W końcu pójdzie w niepamięć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. efekty takiej terapii witaminowej bedą pewnie widocznie za kilka mcy. Cierpliwosc:)

      Usuń
  7. Tak, wiem że trzeba uzbroić się w cierpliwość, najgorzej poradzić sobie ze stresem i obsesyjnymi myślami na temat włosów. Pobawiłam się trochę w detektywa i na własny koszt zrobiłam badanie androstendionu i niestety wyszedł ponad normę, nieznacznie ale jednak (norma od 0.3 do 3,5),mój wynik to 4,0. Idąc tym śladem po weekendzie zrobię jeszcze inne hormony, zobaczymy co tam się dzieje. Jest coś takiego jak wypadanie telogenowe hormonozależne? Wszystkie znaki mówią mi że to telogenowe (wgłębienia na paznokciach, włosy z białą kulką na końcu, brak poszerzonego przedziałka, zaczęło się nagle a nie podstępnie itp.) Ale i tak mam obawy że to androgenowe :( Masakra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiscie ze zaburzenia hormonalne moga lezec u przyczyny przewleklego lysienia telogenowego. Najwazniejsze to znalezc przyczyne. Pozniej jest juz tylko lepiej ;)

      Usuń
  8. No to już mam jasność sytuacji. Hormony ok., poza prolaktyną lekko podwyższoną (bo androstendion jest już w normie). Ferrytyna, D3 i B12 w normie, jajniki idealne. Stres jest jednak winowajcą mojego włosowego koszmaru, pozostaje tylko uzbroić się w cierpliwość, łykać suplementy i czekać na ten cudowny dzień kiedy koszmar się skończy.
    Bardzo dziękuję za wsparcie :)

    OdpowiedzUsuń