Podsumowanie miesiąca: Kwiecień

Kwiecień był dla mnie miesiącem  przemyśleń i rozważań na temat mojego włosowego problemu, co zaowocowało przeglądem amerykańskich for internetowych i artykułów odnośnie charakterystycznego wypadania i braku wzrostu włosów. Zdaje się, że jestem na dobrej drodze ku rozwiązaniu zagadki, ale póki co nie zapeszam i przedstawiam produkty, które używałam w kwietniu.


Szampony:


1. Bioxsine - używany najczęściej, delikatnie mył, nie przesuszał włosów jednak nie zapobiegł wypadaniu włosów (teraz juz wiem dlaczego). Pełna recenzja tutaj.

2. Labell Bio - baardzo fajny łagodny szampon. Dobrze domywa włosy, nie wysusza, nie powoduje łupieżu. Recenzja tutaj.

Oleje:

1. IHT 9 - olej przeciw wypadaniu włosów - Jedyny używany w kwietniu, chciałam go wykończyć już, bo szkoda mi go wyrzucić. Ma fajny skład, ale się nie sprawdził. Jeśli chcecie wiedzieć dlaczego kliknijcie tutaj.


Odżywki/maski:

Najczęściej stosowałam dwie:

1. maska Kallos Keratin - na recenzję póki co za wcześnie, ale zdradzić mogę tyle, że działa słabiej niż Blueberry.

2. maska Kallos Blueberry - sprawdziła się całkiem dobrze; nie obciążała, nawet nieźle wygładzała i nawilżała, przyjemny skład. Recenzja: klik


Wcierki:

1. Aubrey Organics Men's Stock - wcierka z mnóstwem wartościowych składników, praktycznie już ją wykończyłam, więc wkrótce pojawi recenzja.



Wewnętrznie:

1. Biotebal - tabletki z biotyną

2. Żelazo - rozpoczęłam suplementację! Dlaczego? --> klik







Jak wyglądał Wasz kwiecień?


Żółty Pies

6 komentarzy:

  1. Ciekawi mnie ten szampon Labell Bio i wcierka. Bioxsine i Blueberry lubię - Keratin niekoniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam tą maskę keratynową z Kallosa i nie byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po pierwszych testach stwierdzam, że ja chyba też nie będę :D

      Usuń
  3. Keratin bardzo lubię, chociaż teraz moje serce podbiła bananowa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wersję bananową też mam w planach zakupu :D

      Usuń