Podsumowanie miesiąca: Maj

Maj minął niezmiernie szybko i tak na prawdę nie miałam zbyt dużo czasu i chęci na kombinowanie z włosami. Stosowałam jedynie te produkty, które są widoczne na zdjęciu poniżej, czyli dość skromnie..

Szampon Pharmaceris H-Stimupurin - przy każdym myciu włosów. Jest bardzo wydajny, więc nie wiem kiedy uda mi się go zużyć, mogę jedynie powiedzieć, że faktycznie nie wysusza włosów mimo obecności SLS oraz poprawia ich wygląd :)

Maska Kallos Blueberry - przy każdym myciu włosów. Sprawdza się bardzo dobrze, a włosy się do niej nie przyzwyczajają. Z przyjemnością wykończę słoik.

Wcierka Joanna Rzepa - kilka razy w tygodniu - raczej przed myciem, bo skleja i obciąża włosy. Przyjemnie mrowiła skórę głowy. Pewnie kiedyś jeszcze do niej wrócę.

Olejek miętowy Etja dodawałam kroplami do szamponu. Nadawał przyjemny zapach oraz poprawiał ukrwienie.

Olej awokado Etja- sprawdził się całkiem nieźle, opinia wkrótce.
 /na zdj jest migdałowy-zbiłam słoik po oleju awokado, więc nie mogłam go tu umieścić/

Queen Helene, kuracja do włosów z olejkiem jojoba - fajny produkt dla włosów potrzebujących protein. Wydajny, łatwy w użyciu i efektywny. Recenzja tutaj.



Wewnętrznie kontynuuję kurację Biotebalem i żelazem.


Jak Wam minął maj? :)


Żółty Pies

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz