Rok prowadzenia bloga - co się zmieniło?

Aż trudno mi uwierzyć, że to już rok od kiedy napisałam pierwszego posta na blogu! Wprawdzie ostatnio mam strasznie mało czasu na jakąkolwiek aktywność, jednak i tak jestem pod wrażeniem, że udało mi się bloga utrzymać i nie zrezygnowałam po miesiącu..

Tak czy inaczej, przez ten rok sporo się działo i w tym poście chciałabym wszystko podsumować.























Zdjęcie po lewej przedstawia włosy w sierpniu ubiegłego roku. Były świeżo po farbowaniu henną Khadi na kolor ciemny brąz, dlatego tak ładnie błyszczą. Jak widać, końcówki są wyraźnie przerzedzone, co jest wynikiem krótkich i rzadkich włosów w okolicy karku (problem dokładniej opisałam TU).


Zdjęcie po prawej stronie przedstawia stan włosów dokładnie rok później (czyli dziś :)). Włosy są niefarbowane od roku, prawie w 100% naturalne, jedynie końcówki pamiętają jeszcze farbowanie henną. Słabiej też błyszczą, ale to głównie kwestia oświetlenia. Niestety, wciąż doskwiera mi problem rzadkich końcówek, nierównego wzrostu i wypadania.

Podcinanie i wzrost włosów


Przez ten czas włosy podcinałam ok 5-6 razy o 1-2 cm. Na zdjęciach praktycznie różnica w długości jest niewielka, bo przez 12 miesięcy powinny bardziej urosnąć, ale tak jak mówię, były często podcinane. (Ostatnie cięcie zgodnie z fazą księżyca - mam wrażenie, że faktycznie odrastają szybciej).


Wypadanie i gęstość włosów


Jeżeli chodzi o gęstość, to niewiele się zmieniło. Obwód kucyka to wciąż 7 cm. Jednak mam wrażenie, że minimalnie jest ich więcej w kucyku, niż to miało miejsce jeszcze kilka miesięcy temu.

Wypadanie włosów i słaby odrost niektórych partii to problem dla mnie najpoważniejszy. W ciągu ostatnich miesięcy leczyłam się na niedoczynność tarczycy oraz zdiagnozowałam niski poziom żelaza i ferrytyny.
O ile poziom TSH mam aktualnie w normie, tak żelazo przyjmuję praktycznie bez przerwy od kiedy odebrałam wynik badania. Przyjmowałam Ascofer oraz Chela Ferr Forte. Mam dość obfite miesiączki i jem bardzo mało mięsa, dlatego muszę się suplementować.

Przez ten rok włosy wypadały z różnym nasileniem, jednak podczas brania tyroksyny oraz suplementacji żelazem wypadanie było naprawdę niewielkie. 


Kondycja włosów

Ogólnie rzecz biorąc kondycja moich włosów była zależna od użytych kosmetyków. Włosy wyglądały najlepiej, gdy myłam je metodą OMO, bądź OOMO. Ostatnio myję je prawie codziennie szamponem z SLS i z tego powodu są przesuszone. Odnalazłam też swój własny sposób na wygładzenie i dociążenie włosów --> klik!

Kosmetyczne hity


Przede wszystkim znalazłam super serum wygładzające i chroniące końcówki - Loreal Mythic Oil, które nieprzerwanie stosuję od kiedy dostałam je w swoje ręce. Świetnie wygładza i dociąża włosy a tym samym nie obciąża i nie przetłuszcza.



Kolejnym moim hitem jest niewątpliwie maska Kallos Blueberry. Wielofunkcyjna, emolientowa, sprawdzała się zarówno przed jak i po umyciu włosów. Bardzo fajnie wygładzała, nabłyszczała i odżywiała włosy. Kupię jeszcze nie raz.


Przez chwilę hitem była odżywka Garniera Oleo Repair ale zastosowana po kilkumiesięcznej przerwie nie sprawdziła się :(

Jeżeli chodzi o oleje moim faworytem wciąż pozostaje olej ze słodkich migdałów. Fajnie działał też olej z awocado.






Cele na najbliższy rok

Moim celem jest głównie wyrównanie długości wszystkich włosów. Nie wiem, czy w tym roku mi się to uda, ponieważ spodnia warstwa włosów wciąż rośnie baaardzo powoli, mimo wszystko jednak będę robić wszystko co w mojej mocy. Mam też ogromną ochotę wypróbować Olaplex - jako kurację naprawczą bądź z rozjaśniaczem - od dłuższego czasu chodzą za mną myśli rozjaśnienia włosów o 2-3 tony.



Pozdrawiam,

Żółty Pies


1 komentarz:

  1. Blogowanie baaardzo wiele zmienia w życiu, nawet takie rzeczy, których byśmy się nie spodziewali :p

    OdpowiedzUsuń