Alpecin - seria kosmetyków do skóry głowy z kofeiną

O produktach marki Alpecin przeciw wypadaniu włosów czytałam już dobrych kilka lat temu, jednak dopiero teraz postanowiłam im się bliżej przyjrzeć, zwłaszcza, że są dostępne w Rossmannie obok którego przechodzę kilka razy w tygodniu... kusi oj kusi. Jako, że moje włosy były jeszcze kilka tygodni temu mocno osłabione i wypadały, zdecydowałam, że kompleksowo wypróbuję wszystkie produkty z tej serii. Zapraszam na recenzje !


Pierwszy produkt z serii to szampon C1 Hair Energizer, który stymuluje cebulki włosowe już podczas mycia włosów. Zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 250 ml i kosztuje ok 30 zł (Rossmann). Pachnie męską wodą kolońską, jednak nie przeszkadza mi to w ogóle.

Producent zaleca, by szampon spienić i pozostawić na włosach przez około 2 minuty - jest to czas potrzebny na to, by kofeina wchłonęła się do mieszków włosowych. Ponadto, oprócz kofeiny w składzie znajdziemy witaminę B3, mentol, panthenol, proteiny pszeniczne. 

Szampon jest gęsty, bardzo dobrze się pieni i jest wydajny. Stosowałam go co mycie włosów, obecnie jestem w trakcie drugiej buteleczki. Stosowałam tak jak zalecał producent - wmasowywałam szampon i pozostawiałam na chwilę, by substancje czynne mogły zadziałać. Po około minucie od aplikacji czułam wyraźne mrowienie-chłodzenie skóry głowy (działanie mentolu), które było wyraźniejsze gdy uprzednio zastosowałam peeling skóry głowy Cerkogelem bądź Squamaxem. Po umyciu miałam przyjemne uczucie czystości skóry głowy. Jedyną wadą jest to, że trochę przesusza włosy na długości dlatego warto je zabezpieczyć olejem bądź odżywką.


Kolejny produkt marki Alpecin to szampon Double Effect łączący działanie przeciwłupieżowe i wzmacniające. Umieszczony jest w buteleczce o mniejszej pojemności niż jej brat (200 ml) i jest też droższy, bo musimy za niego zapłacić ok. 40 zł (Rossmann). Konsystencję posiada również gęstą, dobrze się pieni, zapach praktycznie taki sam jak w tym opisanym powyżej. Tak na prawdę pod względem organoleptycznym szampony różnią się jedynie barwą - Double Effect jest czerwony, a C1 niebieski.


Skład szamponu Double Effect wzbogacony jest o składniki o działaniu przeciwłupieżowym - kwas salicylowy oraz pirokton olaminy. Reszta jest podobna jak w C1, z tym, że kofeiny jest mniej. Również uczucie mrowienia podczas stosowania jest mniejsze. Szampon stosowałam około 2 razy w tygodniu, by podłuszczać martwe komórki naskórka (chyba mam już obsesje na tym punkcie). Użytkowanie tego produktu powinno być takie samo jak w przypadku C1 - wmasowujemy szampon w skórę głowy i odczekujemy magiczne 2 minuty. Jak się sprawdził ? Myślę, że na równi z C1, może nawet ciut gorzej ze względu na mniejsze mrowienie skóry głowy. Jeżeli chodzi o łupież, to ja go praktycznie nie miałam i nie mam, więc ciężko mi się w tym względzie wypowiedzieć. Nie zauważyłam, by szampon idealnie usuwał martwy naskórek skalpu, ale od tego mam inne produkty.
2 minuty to zbyt krótki czas, by zadziałać w ten sposób. Również podsuszał włosy na długości.


Trzeci - ostatni produkt przeze mnie stosowany i najbardziej lubiany to tonik wzmacniający cebulki włosowe. Ma za zadnie silnie stymulować włosy do wzrostu oraz wydłużać fazę anagenu. Umieszczony jest w butelce o pojemności 200 ml za którą musimy zapłacić ok. 40 zł (Rossmann). Zapach identyczny jak szamponów, może nawet bardziej intensywny. Konsystencja jak bardzo płynna, przez co dla mnie produkt nie jest wydajny, bo nie jestem oszczędna.


Skład zawiera alkohol oraz substancje czynne takie jak w szamponach, ale bardziej stężone: kofeina, panthenol, mentol, wit. B3. Tonik starałam się wcierać po każdym myciu. Po około minucie od wtarcia czułam ogromne, ale to ogromne mrowienie skóry głowy. Takiego kopa nie dała mi żadna wcierka. Uczucie rozgrzania i pobudzenia utrzymywało się do kilkunastu minut. Bardzo mi się to podobało, bo przynajmniej widać, że produkt działa. Buteleczka zaopatrzona jest w fajny aplikator:


 Niestety, tonik trochę obciąża włosy, więc jeśli ktoś nie lubi takiego efektu to polecam stosować przed myciem. Niestety tonik skończył mi się po około 2 tygodniach, ale u mnie to normalne. 

Jak seria Alpecin wpłynęła na stan moich włosów?

Muszę przyznać, że podczas stosowania tej serii wypadanie ustabilizowało się i obecnie wypada mi ich śmiesznie mało. Tak mało, że nawet tego nie zauważam. Zaobserwowałam też nowe włoski przebijające się nieśmiało przez skalp. Nie wiem czy przyspiesza porost, bo zapomniałam zmierzyć długość włosów przed rozpoczęciem testowania. Najbardziej polecam tonik, który moim zdaniem ma ogromny potencjał oraz szampon C1, który kupię jeszcze nie raz.



Znacie produkty Alpecin?


Żółty Pies

2 komentarze:

  1. Hej, Dziękuję, że napisałaś recenzję. Ja również kupiłam niedawno Alpecin tonik. Słyszałam kiedyś o nim od swojego faceta i jak zobaczyłam w Rossmannie postanowiłam wypróbować. Włosy u mnie mało wypadają, ale chciałam profilaktycznie zastosować, oraz poprawić kondycje włosów. Bardzo lubię kosmetyki, kupuję i testuję przez ostatni rok rożne produkty do pielęgnacji włosów, przestałam farbować sztucznymi farbami (tylko naturalna hna), marzę o długich, zdrowych włosach.Alpecin zastosowałam tylko 2 razy, bo wczoraj dopiero kupiłam. Zobaczymy jak zadziała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten tonik ma duży potencjał, warto wypróbować ;)

      Usuń