Lefrosch, Squamax, emulsja salicylowo-mocznikowa do skóry głowy

Muszę przyznać, że ostatnio regularne i dokładne oczyszczanie skóry głowy preparatami keratolitycznymi stało się bardzo ważnym punktem mojej pielęgnacji. Gdy tylko wyczuję na skalpie martwy naskórek bądź lekki świąd od razu sięgam po coś złuszczającego. Niedawno pisałam o świetnym Cerkogelu, który okazał się idealnym produktem do dokładnego oczyszczenia skóry głowy. Tym razem postanowiłam wypróbować coś nowego - emulsję z kwasem salicylowym i mocznikiem Squamax. Czy produkt okazał się równie wspaniały?





Produkt testowałam w postaci próbek.  Dostępny jest w aptekach o pojemności 200 ml za cenę około 15 zł. 


Emulsja Squamax posiada konsystencję kremu, którą należy dokładnie wsmarować w skórę głowy. Muszę przyznać, że dość ciężko mi się go rozprowadzało na skalpie, musiałam zużyć sporo produktu, by dokładnie pokryć całą głowę. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest postać żelowa, tak jest w przypadku Cerkogelu. Zapach tej emulsji jest nieprzyjemny. Trochę przypomina mi jakieś stare maści :) Gdy już pokryjemy naszą skórę głowy preparatem musimy poczekać około kilku godzin, by kwasy mogły oddzielić martwe komórki naskórka i je złuszczyć. Oczywiście produkt bardzo tłuści włosy i nie ma mowy, by wyjść gdziekolwiek "do ludzi" mając na głowie emulsję.


W składzie faktycznie znajdziemy mocznik oraz kwas salicylowy. Producent jednak nie podaje składu procentowego tych składników. Dodatkowo obecne są emolienty oraz humektanty (sorbitol, PCA, glicerynę) oraz proteiny pszeniczne. 

Emulsję nakładałam zazwyczaj na kilka godzin, po czym myłam włosy szamponem i pielęgnowałam jak zwykle. Faktycznie emulsja całkiem dobrze radzi sobie ze świądem i oczyszczeniem skóry głowy. Pod tym względem działa podobnie jak Cerkogel. Zauważyłam, że efekt jest jeszcze lepszy, gdy podczas mycia wykonamy jeszcze mechaniczny peeling skóry głowy np. cukrem czy ziarnami kawy. Po takim zabiegu mój skalp jest czysty, nawilżony i nie swędzi.


Obecnie nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez regularnego oczyszczania skóry głowy preparatami złuszczającymi. Squamax okazał się produktem dobrym w działaniu, jednak sposób aplikacji i zapach nie odpowiadają mi na tyle, by stosować go na stałe. Wybieram Cerkogel.




Żółty Pies






2 komentarze:

  1. Ja również stosuję Squamax od kilku miesięcy. Zapach jakoś szczególnie mi nie przeszkadza,ale sposób aplikacji, a i owszem. Ja mam wersję 200 ml. I nie stosuję tego za często. Niestety na opakowaniu termin do zużycai to 6 miesięcy od otwarcia, więc na pewno całego nie zużyję.

    Jeśli chodzi o tłuste włosy po zastosowaniu, to myślę, że dwa razy w miesiącu można się poświęcić i taką "nieprzyjemność" wytrzymać.

    U mnie stosowanie wygląda tak, że w skóre głowy wmasowywuję Squamax a od połowy włosów nakładam olej, albo inne nawilżające preaparaty.

    Mi Squamax odpowiada tak pół na pół.

    OdpowiedzUsuń