Planeta Organica, odżywka rokitnikowa do włosów suchych i zniszczonych

Ostatnio znów zatęskniłam za włosowymi specjałami zza wschodniej granicy. Podczas zakupów w jednym ze sklepów internetowych, wrzuciłam do koszyka sprawdzone już mydło cedrowe oraz bardzo chwaloną odżywkę cedrową marki Planeta Organica, która wydała mi się być dobrym produktem emolientowym. Dzisiaj prezentuję opinię na jej temat, zapraszam do lektury :-)


Produkt otrzymujemy w dużej plastikowej butli o pojemności 360 ml. Swoją sztukę nabywałm w sklepie triny.pl za około 13 zł. Butelka posiada typową dla tej firmy zakrętkę typu "press", dzięki której użytkowanie produktu jest higienicznie, nic nam się nie rozlewa. Jedyne do czego się przyczepię to twardość plastiku - czasem trzeba mocno ścisnąć butelkę, by wydobyć odżywkę ze środka.



Konsystencja odzywki jest średnio gęsta, jednak po nałożeniu na włosy nie spływa z nich. By pokryć nią całe włosy potrzebuję wydobyć kulkę o wielkości połówki jabłka, jednak mimo wszystko produkt jest bardzo wydajny.  Jeżeli chodzi o zapach - jest on dosyć sztuczny i syntetyczny, raczej słodkawy, jednak cięzko mi go jednoznacznie sklasyfikować.


W składzie odżywki znajdziemy przede wszystkim olej rokitnikowy - już na 2 miejscu ! Oprócz tego producent zaszczycił nas obecnością oleju lnianego oraz ekstraktem z miodulki plamistej. Brak SLS i silikonów.


Teoretycznie odżywka rokitnikowa jest polecana do włosów suchych i zniszczonych. Producent zaleca, by nanieść ją na wilgotne, umyte włosy i po 1-2 minutach spłukać. 


Wprawdzie moje włosy zniszczone nie są, ale ostatnio są bardzo suche, odwodnione -  brakuje im dobrego nawilżenia i natłuszczenia. Odżywkę rokitnikową stosowałam zazwyczaj po umyciu włosów - pozostawiałam na krótko, ale też zdarzało mi się też przetrzymać nawet do 40 minut pod czepkiem.

Jeżeli chodzi o efekty działania tej odżywki, to muszę powiedzieć, że wypadła bardzo przeciętnie. Jest to kolejny produkt, którego działanie nie zależy od długości trzymania na włosach. Podczas spłukiwania odżywki włosy były bardzo bardzo gładkie, więc myślałam, że tak będzie też po wyschnięciu. Jednak gdy już wyschły, były lekko spuszczone, niezbyt dociążone, brakowało im ostatecznego wygładzenia i gładkości. Odżywka spisywała się odrobinę lepiej, gdy przed myciem nałożyłam olej, bądź ulepszyłam ją dodatkami. Jednak jej działanie solo mnie nie powaliło.

Być może wiosną, lub latem moje włosy by ją bardziej polubiły, jednak teraz, gdy za oknem mróz i wiatr, najlepiej spisuje się u mnie silikonowy produkt Nivea - Long Repair.


Żółty Pies

3 komentarze:

  1. Szkoda, że solo nie działa jak należy :) Ale co włos to inna opinia, więc może u mnie spisałaby się odrobinę lepiej :)

    Kochana mam prośbę... czy mogłabyś poklikać w linki w najnowszym poście :
    http://rzetelne-recenzje.blogspot.com/2016/01/lista-zyczen-czyli-wpado-mi-w-oko-z.html
    Z góry ślicznie dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam tej odżywki ale widzę że nie mam czego żałować :)

    OdpowiedzUsuń