Ecolab, regenerujący olejek do włosów

W poszukiwaniu kolejnego olejowego ideału natrafiłam na wiele pozytywnych recenzji rosyjskiej marki Ecolab. Forma w ofercie posiada dwie wersje olejku do włosów : na bazie oleju arganowego oraz na bazie oleju lnianego. Postanowiłam wypróbować ten pierwszy, z racji faktu, iż jeszcze nigdy nie stosowałam oleju arganowego na włosy, bylam ciekawa efektów..


Oprócz pozytywnych opinii, do zakupu olejku zachęcił mnie oczywiście skład (wklejam poniżej) oraz stosunek ilości olejku do jego ceny. Za 200 ml olejku płacimy ok. 25-30 zł. Butelka jest na prawdę spora, co czyni produkt bardzo wydajnym. 



Jak widzicie skład jest na prawdę imponujący. Bazę olejku stanowi olej arganowy, poza tym znajdziemy oliwę z oliwek, olej ze słodkich migdałów, olej z kiełków pszenicy, wit. E i uwaga - proteiny!  Produkt wzbogacony jest kolagenem oraz proteinami mlecznymi.



Butelka olejku wykonana jest z twardego plastiku i dodatkowo zaopatrzona w pompkę. Niestety pompka zepsuła mi się praktycznie 1 dnia od użycia i później miałam problemy z aplikacją olejku - musiałam wyciągać całą pompkę, przez co olejek rozlewał mi się dookoła.

Produkt ma konsystencję średnio gęstą, dobrze wciera się go we włosy. Posiada zapach orientalny - trochę podobny do Amli marki Dabur. Po umyciu nie utrzymuje się na włosach.



Powyżej wklejam opis od producenta. Niestety, tak jak wspominałam olejek rozlewał mi się przez uszkodzenie pompki, dlatego widoczne są na zdjęciu tłuste plamy. 

Producent zaleca, by olejek zmyć wodą, jednak nie odważyłabym się na taki zabieg :P Stosowałam go typowo - nakładałam przed myciem na określoną ilość czasu, następnie myłam skórę głowy szamponem, spływająca piana myła długość. Na koniec stosowałam maskę bądź odżywkę.

Jeżeli chodzi o efekty, to jestem zaskoczona... negatywnie. Po tak bogatym składzie spodziewałam się odżywienia i dociążenia. Niestety, włosy wprawdzie były przyjemne w dotyku, błyszczące, ale puszyły się, nie były ani trochę bardziej sypkie i "cięższe". No chyba, że po umyciu zastosowałam Long Repair - ale po niej mam włosy dociążone nawet bez wcześniejszego olejowania.

Nie mam pojęcia dlaczego olej się tak średnio sprawdził na moich włosach. Póki co moimi faworytami zostają słodkie migdały i Dermacol. Mimo wszystko zachęcam do wypróbowania olejku Ecolab, może u Was się sprawdzi lepiej. Moje włosy są po prostu kapryśne.


3 komentarze:

  1. Szkoda, że negatywnie Cię zaskoczył. Ja jeszcze go nie miałam i jestem ciekawa, jak u mnie by się sprawdził. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Olej arganowy puszy mi włosy, a jak ten olejek działa tak negatywnie u Ciebie, to u mnie byłaby katastrofa.

    OdpowiedzUsuń