Laminowanie włosów żelatyną - mój sposób

Laminowanie włosów żelatyną to zabieg, który zna każda włosomaniaczka. Jak dotąd pojawiło się kilka modyfikacji wersji podstawowej, która zakłada zmieszanie ze sobą żelatyny rozpuszczonej w wodzie z emolientową maską bądź odżywką. Dotychczas na swoich włosach wypróbowałam kilka wariantów, jednak najlepsze efekty daje sposób, który opisuję poniżej.



Klasyczna wersja laminowania żelatyną sprawdza się u mnie różnie - raz lepiej, raz gorzej. Końcowy rezultat zależy od rodzaju maski/odżywki jaką zmieszam,  ale także od kaprysu moich włosów.

Dobre efekty przynosiło u mnie stosowanie mieszanki żelatyna+olej na wilgotne włosy przed myciem. Ostatnio "odkryłam", że jest coś, co działa o niebo lepiej i chciałam się tym podzielić. 
Otóż moim sposobem jest rozpuszczenie żelatyny w gorącym lnianym żelu-glutku, a następnie połączenie tego glutka z emolientową maską. Taka mieszanka daje idealną równowagę PEH i efekty na włosach są na prawdę fajne.

Uprzedzam jednak, że rozpuszczenie żelatyny w żelu lnianym nie jest proste, trzeba się trochę namieszać łyżeczką, by dokładnie rozpuścić żelatynę. Ostateczna konsystencja mieszanki glutek-żelatyna-maska jest trochę jak lepiące ciasto i trzeba szybko wmasować we włosy, żeby nam to wszystko nie zastygło na twardą masę. Oczywiście mieszankę nakładam na świeżo umyte włosy i trzymam pod czepkiem i ręcznikiem ok. 30-40 minut.

Po takim laminowaniu moje włosy wyglądają bardzo dobrze - są gładkie, dociążone, błyszczące i mniej się puszą - jak po na prawdę dobrej masce.



Polecam wypróbować, szczególnie jeśli klasyczna wersja Wam nie przypadła do gustu :)


Żółty Pies

7 komentarzy:

  1. Lubię laminowanie ale nie żelatyną tylko gotowym produktem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u mnie właśnie gotowiec się nie sprawdza ;)

      Usuń
  2. Fajny pomysł na laminowanie, ale ja osobiście boję się tego zabiegu, boję się, bo mam włosy skłonne do przeproteinowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też są skłonne do przeproteinowania, ale z taką ilością humektantu (glutek lniany) i emolientu (maska) ryzyko jest małe :)

      Usuń
  3. Zelatynka jest spoko, najważniejsze to pamiętać by połączyć ją z jakąś emolientową maską ;)

    OdpowiedzUsuń