Tanie zapuszczanie, czyli przegląd najtańszych sposobów na porost i wypadanie włosów

Kuracje na porost bądź wypadanie włosów potrafią być kosztowne. Przekonałam się o tym doskonale, kiedy to włosy leciały mi na potęgę, a ja głupia zamiast zrobić badanie krwi i zlikwidować przyczynę działałam objawowo wcierając coraz to nowe specyfiki, które do najtańszych nie należały. Zapomniałam o tanich, naturalnych i łatwo dostępnych sposobach, które pomogły tysiącom włosomaniaczek zapuścić włosy.

W poście zebrałam najpopularniejsze metody przyspieszające porost włosów, które nie zrujnują naszego budżetu!


Masaż skóry głowy 


Zacznę od totalnie darmowego a efektywnego sposobu, jakim jest własnoręczne masowanie skalpu. Można do tego celu użyć specjalnych masażerów, jednak średnio mnie to przekonuje. Masaż pobudza ukrwienie, dzięki czemu mieszki włosowe są lepiej odżywione i mają "siłę" by rosnąć :) Osobiście najczęściej wykonuję masaż podczas mycia włosów. Mam wrażenie, że masowanie skóry głowy poza myciem wzmaga przetłuszczanie (rozprowadzamy sebum palcami po łodygach włosów).


Koszt: 0 zł :)



Picie drożdży, wcierka drożdżowa

Będąc jeszcze na studiach dość często przeprowadzałam kuracje drożdzami. Jednak bardzo ciężko było mi przełknąć ten obrzydliwy smak.. Drożdze bogate są w witaminy z grupy B oraz składniki mineralne niezbędne do właściwego wzrostu włosów. Dziewczyny osiągają całkiem przyzwoite przyrosty pijąc te obrzydliwe grzybki :P Raczej już nie wrócę do picia drożdzy, ale planuję zrobić wcierkę do włosów z drożdży. 

Miesięczna kuracja drożdzami nie powinna przekroczyć 15 zł.

 Napar z pokrzywy i skrzypu polnego


Pisząc ten post sączę herbatkę z pokrzywy :) Kiedyś bardzo systematycznie piłam napary ze skrzypu i pokrzywy, ostatnio trochę mi się o tym zapomniało, ale z podkulonym ogonem wracam do kuracji pokrzywą. Zawiera ona (podobnie jak skrzyp) sporą dawkę krzemu, żelaza, fosforu oraz siarki. Doskonale oczyszcza organizm z toksyn. Regularne picie pokrzywy wyeliminowało u mnie bóle miesiączkowe. Lepiej wybierać pokrzywę sypaną, niż w saszetkach.

Miesięczny koszt kuracji dwoma kubkami pokrzywy dziennie to ok. 4 zł






Wcierka z czarnej rzepy


Moja ukochana rzepa. Sok ze świeżo wyciśniętej rzepy niejednokrotnie pomógł mi przy nadmiernym wypadaniu włosów. Czarna rzepa jest kopalnią witamin, mikroelementów i aminokwasów.
Pisałam o niej tutaj.

Kilogram czarnej rzepy kosztuje ok. 3,50 zł. A z kilograma wyciśniemy mnóstwo soku!



Wcierka z kozieradki


Jedna z popularniejszych domowych wcierek przyspieszających porost włosów. Ukochana przez szerokie grono włosomaniaczek. Kozieradka jest bogatym źródłem żelaza, cynku, witaminy PP, H oraz B1. Regularne wcieranie naparu z kozieradki w skórę głowy pomaga w przyroście nowych włosów oraz stymuluje je do wzrostu. U mnie wcierka z kozieradki bardzo obciążała włosy, więc mogę ją wcierać tylko i wyłącznie przed myciem, a nie zawsze mam na to czas :)

Koszt miesięcznej kuracji to około 4 zł.



Wcierka z  soku z cebuli i czosnku


Przyznam szczerze, że jeszcze nie wypróbowałam tego sposobu bo nie wiem jak wycisnąć sok z cebuli i czosnku bez sokowirówki (może pomożecie?). Jednak czytałam recenzje dziewczyn na temat takiej wcierki i efekty są na prawdę fajne. Cebula i czosnek zawierają mnóstwo substancji odżywczych, przeciwbakteryjnych i immunostymulujących (żelazo, siarka, fosfor, cynk, magnez, kwercetyna). Taka wcierka na pewno będzie śmierdzieć (rzepa i kozieradka też śmierdzi), więc wcieramy ją przed myciem na około 1-2 h :)

Kilogram cebuli to ok. 2,99 zł, czosnku nie mam pojęcia :-) 






Olejki eteryczne


Jako dodatek do szamponu bądź wcierki. Olejek (nie olej!) to silnie skoncentrowana substancja obecna w komórkach wydalniczych roślin. W swoim składzie olejki eteryczne zawierają substancje antyseptyczne, przeciwzapalne, pobudzające metabolizm komórkowy. Pomagają w prawidłowym ukrwieniu mieszków włosowych.

Takie olejki stosuje się kroplami maksymalnie do kilku procent udziału w całym kosmetyku. Tak więc buteleczka 10 ml jest w stanie wystarczyć nam na kilka miesięcy. W przypadku porostu włosów stosuje się najczęściej olejek rozmarynowy.


Koszt w zależności od olejku.



Jakie są Wasze tanie sposoby na przyspieszenie porostu włosów ? :)


Żółty Pies

19 komentarzy:

  1. Nie słyszałam nigdy o wcierce z cebuli i czosnku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miałam 6 lat pojawił się u mnie jakiś problem z włosami, wtedy mama wcierała mi sok z cebuli. Efekt fantastyczny, ale nauczycielka zaprosiła mamę na rozmowę, bo stwierdziła że u nas patologia :) - śmierdziała głowa.

      Usuń
  2. Czarna rzepa wygląda ciekawie, ale nie mam pojęcia jak miałabym się zabrać za wyciśnięcie z niej soku.
    Moje włosy uwielbiają kurację Jantarem, Biowaxem i Green Pharmacy - to trzy marki, które powodują duży przyrost i wzrost nowych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba rzepę obrać ze skórki, zetrzeć na tarce i powstały przecier "przecedzić" przez gazę ;)

      Usuń
  3. Słyszałam o wszystkich metodach ;p próbowałam tylko drożdży i pokrzywy no i masażu oczywiście :) Przynosiły dobre rezultaty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ponoć płyn Kosmed też daje fajne efekty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czarna rzepa i kozieradka najlepiej się u mnie sprawdzają. :) Obecnie piję również herbatkę skrzyp + pokrzywa i jestem ciekawa, jakie będą efekty. =)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie najbardziej sprawdziło się łykanie Calcium Panthotenicum 3x3 dziennie, ale to dość wydatek, bo jedno opakowanie na miesiąc nie starczy. właśnie dziś po nie zasuwam !

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja od dawna przymierzam się do wcierki z kozieradki, musze w końcu gdzieś ją dorwać :)

    Kochana czy mogłabyś poklikać w linki w najnowszym poście ?
    Z góry dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Wcierki z czarnej rzepy są naprawdę dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie nie ma niestety czarnej rzepy... Szukalam jej chyba wszedzie i nic :/ (Mieszkam w DE).
    Wg mnie kozieradka wcale nie śmierdzi ^^ Wlasnie w tym miesiacu ja wcieram i juz widze efekty :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najbardziej śmierdzi jak kilka dni postoi :D

      Usuń
  10. Jest jeszcze dobra metoda - to piling głowy solą. Zaleca się wcierać sól i zostawić na kilka minut - szczypie niesamowicie. Natomiast nie chce mi się, nie mam czasu. Wcieram w zwilżoną skórę głowy, stojąc nad wanną z głową w dół i od razu zmywam. Potem myję szamponem. Po wysuszeniu przyjemne uczucie lekkości we włosach. Koszt takiej kuracji 2 zł, około 50 groszy za jeden raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, podsunęłaś mi dobry pomysł na wcieranie soli HIMALAJSKIEJ w skórę głowy. A dlatego himalajskiej, bo ma w sobie ogromną ilość minerałów!

      Usuń
    2. Himalajska trochę kosztuje, a tu właśnie chodzi nie o minerały, a o to że podczas gdy szczypie, krew przynosi do cebulek wszystkie niezbędne składniki.

      Usuń
    3. wiem wiem, że o to chodzi, ale przy okazji można mieć dodatkowy benefit :)

      Usuń