Retinol w pielęgnacji przeciwzmarszczkowej.
Dobry krem z retinolem dla młodej cery (25+)

Retinol to sztandarowy składnik preparatów o działaniu przeciwzmarszczkowym. Podkreślam tutaj słowo 'przeciw'. Nie wiem skąd się wzięło przekonanie, że kremy przeciwzmarszczkowe stosuje się już na istniejące, widoczne zmarszczki. Jeżeli jesteśmy pomarszczone jak shar pei to wklepywanie najdroższych kremów 50+ czy 60+ nie wypełni nam bruzd. Wtedy pozostanie nam jedynie wycieczka do lekarza medycyny estetycznej i wstrzyknięcie kilku(nastu) jednostek toksyny botulinowej bądź wypełenienie kwasem hialuronowym. Najważniejszym jest nie doprowadzić do powstania/pogłębienia zmarszczek i tutaj niezwykłym narzędziem jest właśnie retinol.


Pod względem chemicznym retinol jest alkoholową formą witaminy A. Inne formy estrowe (palmitynian retinylu czy retinaldehyd) także są stosowane w kremach, jednak nie mają one takiej siły działania jak retinol. Najsilniejszą formą witaminy A jest tretynoina (kwas retinowy) - najczęściej stosowana przez dermatologów do leczenia trądziku - dostępna jedynie w kremach dermatologicznych przepisywanych na receptę (np. Locacid). Ogólna nazwa grupy pochodnych witaminy A to retinoidy. Co robią retinoidy ? Stymulują syntezę kolagenu, między innymi :)

Dobra wiadomość jest taka, że produkty z retinolem naprawdę działają. Zła wiadomość jest taka, że zazwyczaj dobre kremy z retinolem są drogie. Niestety za jakość się płaci. 

W naszej skórze fizjologicznie znajduje się witamina A. Jej odpowiednia ilość warunkuje prawidłowy wzrost i formowanie się komórek, normalizuje proces złuszczania się naskórka. Pod wpływem różnych czynników (np. promieniowanie UV) ilość wit. A w skórze drastycznie spada. Preparaty z retinolem przywracają skórze właściwy poziom tej witaminy. Wszystkie 'pro-retinole' typu właśnie palmityniany czy octany retinylu a także beta-karoten nie wykazują istotnego działania przeciwzmarszczkowego. 

Jak już wspomniałam powyżej, jeżeli poszukujemy dobrego kremu z retinolem nie będzie on tani. Musimy się przygotować na sumę rzędu 100-200 zł za tubkę niezbyt dużą, bo zazwyczaj są to ilości rzędu 30 g. Bardzo ważną rzeczą jest także odpowiednie stężenie retinolu w preparacie. Do użytku domowego przeznaczone są kremy o stężeniu 0,25 - 0,5% maksymalnie. Jest to w miarę bezpieczne stężenie o ile wiemy jak taki krem stosować. 


Najważniejsze zasady:

1. Kremy z retinolem stosujemy ZAWSZE na noc.

2. W początkowych dniach stosowania kremu z retinolem może wystąpić podrażenienie, wysuszenie i zaczerwienienie skóry. Jest to reakcja normalna i pożądana - to znak, że krem działa! Pojawia się ona zwykle z opóźnieniem - po 3-4 dniach, czasem po tygodniu lub dłużej. Zależy od wrażliwości skóry. Najlepiej wówczas przerwać stosowanie kremu na dzień lub dwa.

3. Podczas stosowania preparatu z retinolem należy skórę dobrze nawilżać. Krem nawilżający stosujemy na dzień. 

4. Gdy stosujemy kurację z retinolem zrezygnujmy z opalania i dłuższego przebywania na słońcu. Retinol uwrazliwia skórę na promieniowanie UV. Bezwzględnie powinniśmy nakładać na dzień filtry przeciwsłoneczne SPF 50+.

5. Zaczynamy od niskich dawek retinolu (zazwyczaj 0,25%), po 3 miesiącach możemy wprowadzić wyższe stężenie (0,5%). Niektórzy dobijają do 1%, jednak ciężko taki krem dostać.



Po tym krótkim teoretycznym wstepie chciałabym opowiedzieć o kremie z retinolem, który moim zdaniem jest warty uwagi. Przygodę z retinolem zaczęłam w ubiegłym roku, zaczynając od Retises'u Sesdermy z 0,25% retinolem, później przeszłam na wyższe stężenie 0,5%. I z efeków byłam bardzo zadowolona. Mogę polecić.

Mam 26 lat i powoli zaczynają się pokazywać się na mojej skórze drobne zmarszczki i przebarwienia - ogólnie wychodzą 'małe grzeszki przeszłości' czyli smażenie się na słońcu bez filtra. Mogłabym dalej używać Sesdermy, jednak moja predyspozycja do ciągłego testowania innych produktów wzięła górę i postanowiłam wypróbować krem bardzo wychwalany przez Paulę Begoun i ogólnie przez amerykańską społeczność kobiet. Mowa o produkcie Neurogeny, niestety niedostępnym w Polsce a szkoda, bo konieczność sprowadzania go zza granicy zwiększa jego ostateczny koszt dwukrotnie. Ale od początku.



Krem zamknięty jest w metalowej tubce o pojemności aż 40 g. Musiałam go sprowadzić z eBaya bo nigdzie w Polsce nie mogłam go dorwać. W przeliczeniu na złotówki kosztował ok. 50 zł a przesyłka z UK prawie drugie tyle... No trudno. Paczuszka zza granicy dotarła do mnie bardzo szybko, bo w niecały tydzień. 


Producent zapewnia, że krem ma klinicznie udowodnione działanie redukujące oznaki starzenia się skóry - drobne zmarszczki, nieliczne przebarwienia. Niewielką ilość kremu wklepujemy na noc po dokładnym oczyszczeniu skóry. Może wystąpić lekkie podrażnienie skóry, jeżeli jest ono bardzo nasilone, należy stosować produkt co drugi dzień, aż do przyzwyczajenia skóry.


Skład preparatu jest w miarę krótki. Z substancji aktywnie działających mamy tutaj ekstrakt z kamelii oleidalnej (antyoksydant), oczywiście retinol oraz pantenol jako składnik nawilżający.
Jest tylko jedna rzecz, która mi się nie podoba... Nie ma informacji o stężeniu retinolu w kremie :( 

Konsystencja kremu jest bardzo ale to bardzo lekka. Wystarczy niewielka ilość, by pokryć dokładnie całą twarz. Kremu używam od ok. 2 miesięcy i jeszcze nie skończyłam tubki. Wystarczy mi spokojnie jeszcze na miesiąc.

Zapach jest totalnie neutralny i niewyczuwalny. Mogłabym rzecz, że praktycznie ten krem w ogóle nie pachnie :)



W moim przypadku podrażnienie pojawiło się dokładnie po tygodniu codziennego stosowania. Po tym czasie też zauważyłam, że moja skóra wygląda dużo lepiej - jest jaśniejsza, rozświetlona i jakby bardziej gładka. Kontynuowałam stosowanie (tylko na noc!) przez kolejne tygodnie, czasem robiłam jedno-dwudniowe przerwy, gdy czułam większe przesuszenie. 

Z każdym tygodniem skóra wyglądała lepiej, to znaczy wyglądała po prostu zdrowiej. W tym momencie już się przyzwyczaiłam do wyglądu mojej cery i nie widzę jeszcze większych spektakularnych zmian, bo po prostu już jest max :D Praktycznie nie pamiętam kiedy ostatnio wyskoczył mi jakiś pryszcz. Mogę bez problemu wyjść z domu bez podkładu. Stan i wygląd mojej skóry jest lepszy niż kilka lat temu.

Jeżeli chodzi o zmarszczki to szczególnie te na czole - stały się mniej widoczne. Ale taką zmianę zauważyłam dopiero około 2 tygodni temu. Nie do końca jestem pewna czy jest to zasługa tego kremu, ponieważ dwukrotnie zrobiłam rollowanie twarzy derma rollerem (w warunkach domowych). Być może kombinacja retinolu i mezoterapii mikroigłowej poczyniła takie efekty. Ale fakt faktem - różnica w widoczności zmarszczek na czole jest znacząca.

Skóra ogólnie stała się bardzo gładka, jasna, bardziej 'zwarta'. Dwie rzeczy, które jakie były takie są to: widoczność porów - w okolicy nosa - wciąż są dosyć spore i krem póki co sobie z tym nie poradził oraz zaskórniki otwarte na nosie - tych małych dranii nie jestem w stanie niczym wyplewić, ale tego kremu nie mogę za to winić, bo to nie jest krem przeciwtrądzikowy :) Myślałam, że retinol coś ruszy, ale po taki efekt chyba muszę sięgnąć do tretynoiny.

Będę kontynuować stosowanie kremu do wykończenia tubki, ale już w tym momencie jestem w stanie stwierdzić, że krem działa. Nie polecam go osobom z potężnymi zmarchami, bo skierowany jest raczej dla grupy wiekowej 20-35 lat, by zapobiegać, zapobiegać i jeszcze raz zapobiegać powstawaniu zmarszczek oraz spowolnić pogłębianie już istniejących.



Jeżeli znacie jakiś fajny krem z retinolem w przystępnej cenie to proszę o rekomendacje :)
Oprócz Neutrogeny polecam jeszcze Retises z Sesdermy i jeśli ktoś ma ochotę to SkinCeuticals o stężeniu 0,3%, tylko ten niestety jest sporo droższy :(



Żółty Pies



1 komentarz:

  1. zgadzam się w 100% retinol może zdziałać cuda, zapobiegać powstaniu głębokich bruzd

    OdpowiedzUsuń