Jakie suplementy przyjmuję i dlaczego?

Scenariuszem idealnym byłoby nieprzyjmowanie żadnych suplementów. Powinno być tak, że wszystkie niezbędne do życia składniki czerpiemy z pożywienia. Jednak żywność w dzisiejszych czasach jest mocno zatruta i przetworzona, tym samym pozbawiona wielu kluczowych dla naszego zdrowia witamin i minerałów. Nawet malinki z ogródka naszej babci mogą nie być w pełni organic – bo np. sąsiad nawozi swoją glebę roundup’em, nie wiadomo co spada z nieba a obok ogródka przejeżdza 500 samochodów dziennie..

Tak więc dla zachowania zdrowia warto pomyśleć o tym, jakich składników może nam brakować. (np.  wegetarianie -  wit. B12)



 Jak wygląda moja obecna dieta? – od około 1,5 mca.

Jem 2, maksymalnie 3 główne posiłki na dzień, są one białkowo-proteinowe z małą ilością węglowodanów. Słodyczy nie jem w ogóle, czasem zdarzy mi się zjeść czekoladę ale tylko powyżej 80% kakao. Głównym źródłem białka w mojej diecie są jajka (od baby ze wsi J), nabiał – tłuste sery oraz mięso. Ryb nie jem - wiadomo dlaczego. Źródłem tłuszczy natomiast jest u mnie awokado, śmietana, orzechy, boczek, masło (orzechowe, klarowane), kakao. Zwiększenie ilości tłuszczy w diecie poskutkowało tym, że nie czuję głodu i jestem dłużej „pełna”, tym samym jem mniej. Zero makaronów, bułeczek, zbóż. Jakby na to nie patrzeć, moje obecne żywienie jest zbliżone do żywienia optymalnego wg. Dr Kwaśniewskiego. Nie, nie przytyłam, a cholesterol mam nadzieję, że powindował do co najmniej 200 :)

Jakich składników może mi więc brakować?

Z pewnością witaminy C, której potrzebujemy sporo, a jeśli jesteśmy narażeni na stresy, zabiegi chirurgiczne, ukąszenia owadów – bardzo, bardzo dużo. Najlepsza jest ta z owoców, jednak, jako, że zawierają one sporo cukru, jem je w ilościach umiarkowanych. Tak więc zdecydowałam się na suplementację sproszkowanej aceroli – która zawiera mega ilości witaminy C. Dziennie spożywam około 1 łyżeczkę proszku, czasem mniej, czasem więcej. Średnio około jednego grama witaminy C na dzień, w dawkach podzielonych. 



Kolejna rzecz, to oczywiście witamina D3 oraz jej nieodłączny przyjaciel – witamina K2.  Sporo o właściwościach tej witaminy pisałam tutaj.

Wiem, że mamy lato i  teoretycznie suplementacja w tych miesiącach nie jest zalecana, jednak synteza Wit D3 zachodzi w godzinach okołopołudniowych i tylko w słoneczne dni. Mimo wszystko, nawet latem zabezpieczam witaminę D3 suplementując dwa razy w tygodniu po 5 tys. jednostek. Witaminę K2 biorę codziennie po 100 mg. Czasem dzień, dwa odpuszczę.





Selen i jod. Jako, że miałam (i mam nadal) problemy z podwyższonym poziomem TSH, mimo wyśmiania ze strony endokrynologa, postanowiłam wziąć sprawy we własne ręce i zacząć dostarczać do organizmu te dwa niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania tarczycy pierwiastki, o które ciężko w diecie. To nic, że sól mamy jodowaną. Osobiście soli nie używam prawie w ogóle (jak już, to himalajską, ale rzadko), więc skąd mam czerpać jod? Niegdyś jod był obecny w pieczywie, ale po pierwsze primo - nie jem zbóż, a po drugie - jod zastąpiono bromem, który notabene jest antagonistą jodu, bardzo szkodliwym. A selen ? Tak, jest obecny w sporych ilościach w orzechach brazylijskich, jednak z kilku względów postanowiłam zastąpić orzechy suplementem w postaci l-selenometioniny. Biorę 2 tableki na dzień. 



Kupiłam płyn lugola (bez gliceryny - roztwór wodny!!) celem suplementacji jodu. Kosztował całe 5 zł. Wkrapiam jedną-dwie krople na szklankę wody. Pije czasem 7 dni pod rząd, czasem robię kilkudniowe przerwy. 




Ostatnią rzeczą, którą staram się w miarę regularnie stosować jest ziemia okrzemkowa. Po co? Jest to naturalna metoda usuwania z organizmu pierwotniaków, grzybów i innych syfów, które zatruwają nasz organizm. W ten sposób uzupełniamy krzem - kolejny śladowy pierwiastek niezbędny do prawidłowej funkcji organizmu. Łyżeczkę proszku mieszam z 1/4 szklanki wody i wypijam. Zauważyłam, że wspomaga wypróżnianie.




Czy oszalałam z tą suplementacją? Mam nadzieję, że nie. Mogłabym przecież nie przejmować się zdrowiem i żadnymi suplementami a ze smakiem zajadać kebaby popijając piwem. Tak też się da, ale jak długo? 


Jakie suplementy Wy przyjmujecie ? Może coś jeszcze polecicie ? :)


Żółty Pies



5 komentarzy:

  1. Jak wrażenie z picia ziemi okrzemkowej? Da się przełknąć? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko się da! Ziemia jest dla mnie totalnie bez smaku, ale jestem przyzwyczajona do takich 'rarytasów' ;)

      Usuń
  2. Stosujemy bardzo podobną suplementację :) ja przyjmuję zazwyczaj D3 4000IU, ten sam selen i witaminę c 1000. Obecnie testuję Produkt Olimpa 3 w 1 D3, K2 i Omega żeby zmniejszyć ilość łykanych tabletek ;) Chociaż dawki są tam mniejsze niestety.

    OdpowiedzUsuń
  3. no i jak suplementacja przynosi efekty ? spadło Ci tsha ? nie masz zadnych skutków ubocznych ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, TSH mi się uregulowało i nie mam żadnych skutków ubocznych. Teraz miałam chwilową przerwę od jodu i selenu, ale w krótkim czasie do tego wracam. Pozostałe witaminy biorę bez zmian.

      Usuń