Orientana | Ajurwedyjski olejek do włosów 'Amla i Bhringraj'

Jakiś czas temu pisałam na blogu o terapii ajurwedyjskiej Orientany (klik), którą moje włosy polubiły i dzięki temu postanowiłam testować kolejne produkty tej firmy. Swego czasu Alina Rose wspominała na swoim blogu o olejku z amlą i neem, który stał się hitem w pielęgnacji jej włosów. Nie mogłam  się więc powstrzymać  przed wypróbowaniem tego cuda i korzystając z promocji w aptece internetowej zakupiłam jedną sztukę olejku.





Produkt umieszczony jest w indentycznej jak terapia ajurwedyjska plastikowej, przezroczystej buteleczce. Olej ma intensywnie zieloną barwę oraz równie intensywny zapach. Dla wrażliwców jego woń może być zbyt mocna (jeśli ktoś testował olejek Amla marki Dabur - zapach jest prawie indentyczny). Wydajność bardzo dobra.




Za 105 ml olejku  w zależności od sklepu zapłacimy około 25-35 złotych. Stacjonarnie ciężko dostać produkty tej firmy, szczególnie w mniejszych miastach, jednak nie będzie problemu z zakupem przez internet. Warto polować na promocję, gdyż czasem można dostać produkty nawet 10 zł taniej.

Producent kieruje swój produkt dla włosów osłabionych, wymagających odżywienia i wzmocnienia koloru. Skład jest po prostu cudny - mieszanka ekstraktów i olejów roślinnych, bez sztucznych dodatków, barwników czy konserwantów. Bazą produktu jest olej sezamowy, ale sporo jest też oleju z kokosa.





Według instrukcji użytkowania powinniśmy wmasować kilka kropel olejku w skórę głowy i pozostawić na kilka godzin lub całą noc. Następnie umyć włosy. Osobiście nakładałam olejek wyłącznie na włosy na długości, dwa razy zdarzyło mi się nałożyć go na skórę głowy (jednak w ten sposób zużywam zdecydowanie zbyt dużo olejku). Kurację stosowałam przed myciem włosów na kilka godzin lub całą noc, w zależności do tego, ile aktualnie miałam czasu. Olejek bez problemu zmywa się szamponem, po umyciu włosy nie są obciążone, bądź tłustawe. Natomiast są zdecydowanie bardziej gładkie, miękkie i dociążone. Gdybym miała porównywać go z kuracją ajurwedyjską - Amla i Bhringraj działa na moje włosy nieco lepiej. Nie zauważyłam przyciemnienia włosów ;)

Uważam, że olejki Orientany są godne uwagi włosomaniczki. Cudowne składy i działanie. Bardzo na plus.


Żółty Pies



4 komentarze:

  1. Fajnie, że nie obciąża włosów :) A efekt dociążenia to coś, co najbardziej lubię w kosmetykach do włosów :)
    Kochana jeśli możesz kliknij w link w najnowszym poście, dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. kuszą mnie produkty tej marki, ale jeszcze nic nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, super że zrecenzowałaś. Też o nim słyszałam, lecz niceo drogi jak dla mnie za taką pojemność. U mnie nowa recenzja - maski emolientowe na jesień. Zapraszam :) Całusy

    OdpowiedzUsuń