Vitaminoplex zabieg pielęgnacyjny | Lepszy niż Olaplex?


Strasznie nie miałam ostatnio czasu na pisanie postów. Ale postanawiam się poprawić, może mi się to uda :-)

Dzisiaj chciałabym opisać efekty jakie uzyskałam po wykonaniu zabiegu pielęgnacyjnego Vitaminoplexem. Gdy pierwszy raz zobaczyłam ten zestaw w Rossmannie przewróciłam oczami myśląc "Znowu plex, to już staje się nudne", jednak 5 minut później niebiesko-białe pudełeczko wylądowało w moim koszyku (:D). Moim celem była poprawa kondycji włosów, która ostatnio pozostawiała wiele do życzenia. Czy Vitaminoplex dał radę?


Zacznijmy od opisu i obietnic producenta. Kuracja podobnie jak Olaplex przeznaczona jest dla włosów zniszczonych, potrzebujących odbudowy. Docelowo została stworzona na potrzeby farbowania i rozjaśniania (by odbudować mostki dwusiarczkowe) ale można ją również użyć samodzielnie jako kurację odbudowującą.





W opakowaniu otrzymujemy 4 groźnie wyglądające strzykawki (bez igły!), w których znajdują się wymierzone ilości produktu mające odżywić nasze włosięta. Tak jak w przypadku Olaplexu mamy tutaj  No. 1 (5ml) oraz  No. 2 (15ml).



Zasada jest prosta (znów analogiczna jak w Olaplexie) - mieszamy No. 1 z odpowiednią ilością wody, nakładamy na nieumyte włosy na określoną ilość czasu (tutaj 5 minut) i następnie nakładamy No. 2 na 10-20 minut, po czym wszystko spłukujemy i myjemy włosy jak zazwyczaj. Po wyschnięciu powinniśmy cieszyć się włosami odbudowanymi, jak z reklamy Pantene.



Zabieg przeprowadziłam dokładnie tak jak napisano w instrukcji. Na suche, 3 dniowe już włosy nałożyłam po kolei No. 1 i No. 2 na identyczną ilość czasu jaką zaleca producent, następnie umyłam włosy szamponem pokrzywowym Barwy i nałożyłam moją ulubioną i niezawodną odżywkę Nivea Long Care&Repair na kilka minut, po czym włosy dokładnie spłukałam i wysuszyłam (przez zimę suszę włosy obowiązkowo po każdym myciu).



Musicie mi wybaczyć jakość zdjęć, ale przy kiepskim oświetleniu zdjęcia wychodzą jeszcze bardziej kiepskie.

PRZED





PO








Zmiana kondycji o 180 stopni - z włosów sianowatych, bez kształtu, suchych, uzyskałam gładkie, miękkie i "cięższe" włosy, które się nie puszyły i były bardzo elastyczne.


Po pierwszym myciu wyglądały nieco gorzej, mimo to wciąż były "lepsze" niż zazwyczaj. Obecnie jestem już po czwartym myciu i wyglądają tak:




Tak więc podsumowując - zabieg odbudowujący Vitaminoplex dał spektakularny efekt odbudowanych włosów, jednak wraz z kolejnymi myciami efekt stawał się coraz słabszy. Jeżeli miałabym porównać Vitaminoplex do Olaplexa - efekt podobny, równie podobnie utrzymujący się a o wiele tańszy (regularna cena Vitaminiplexu to 29.99 zł, w promocji 10 zł taniej).
Na pewno warto wykonać taki zabieg na ważne wyjście, ale nie jest na pewno trwały. Nie wiem, jak wygląda sytuacja w przypadku farbowania włosów - jeżeli macie jakieś  opinię na ten temat, to piszcie w komentarzach :)


Żółty Pies




5 komentarzy:

  1. Nie przekonuje mnie ten zabieg.

    OdpowiedzUsuń
  2. może się skuszę :) obserwuje i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam ostatnio ten zabieg ale mam w domu nanoplex do przetestowania jeszcze to ten sobie odpuściłam

    OdpowiedzUsuń
  4. użyłam podczas farbowania. Nie wiem czy są różne wersje, ale ja kupiłam 5 "ampułek" czyli strzykawek w opakowaniu.Włosy były jak nigdy podczas farbowania, a właściwie rozjaśniania, odżywione, cudowne. Myślę, że jest to preparat do częstego stosowania, zwłaszcza przy suchych włosach.Stąd jego cena.

    OdpowiedzUsuń