Keratynowe prostowanie włosów Kativa + OLAPLEX

Nie sądziłam, że kiedykolwiek zdecyduję się na zabieg keratynowego prostowania włosów. Jednak ostatnimi czasy bardzo dokuczało mi puszenie, poza tym miałam niemiłe doświadczenie z prostownicą i trochę zniszczyłam sobie nią włosy :( Dlatego nie pozostało nic innego jak wypróbować to cudo, jednak cały zabieg chciałam połączyć z Olaplexem...




Olaplex jest polecany przy zabiegach keratynowych. Według wskazówek producenta należy przeprowadzić kurację Olaplexem PRZED zastosowaniem zabiegu keratynowego. Ma to na celu zregenerowanie wewnętrznej struktury włosa i lepsze przygotowanie na wprasowanie keratyny. Tak też uczyniłam.

Cały zabieg Olaplex + keratyna zajął mi około 5 godzin. 
Zdecydowałam się na zestaw do keratynowego prostowania marki Kativa, ponieważ:
  • jest w miarę tani (z przesyłką ok. 50zł)
  • mamy odpowiednią ilość produktu wystarczającą na jednokrotny zabieg i nie musismy od razu kupować pełnowymiarowych butli
  • ma wiele pozytywnych opinii
  • nie zawiera formaldehydu (którego indentyfikowałam z okropnym zapachem podczas suszenia/prostowania, jednak jak się okazuje - smród jest i bez niego:))

Jeżeli chodzi o Olaplex - kupiłam saszetki 3x No1 i 3x No2 - wystarczyły w zupełności na wykonanie zabiegu regenerującego przed keratyną (producent zaleca 15 ml No1 i 90 ml wody - taka ilość według mnie jest zbyt spora na moje krótkie włosy ... wystarczy zastosować proporcjonalne mniejsze ilości i wyjdzie na to samo, tutaj chodzi o stężenie składników, po prostu :)


Przebieg zabiegu:

1. Na suche włosy (umyte wcześniej szamponem z sls, bez odżywki) nałożyłam No 1 i potrzymałam ok. 10 minut. Następnie nałożyłam No 2 na 30 minut. 

2. Spłukałam Olaplex wodą, następnie umyłam włosy szamponem oczyszczającym Kativa. Wysuszułam suszarką. Włosy wyglądały przerażająco :)  

3. Partiami nakładałam keratynę za pomocą pędzelka, a następnie wsmarowywałam we włosy palcami. 

4. Odczekałam przypisaną ilość czasu (aż keratyna wniknie we włosy) i zebrałam jej nadmiar za pomocą grzebienia . Tego nadmiaru było straasznie dużo!

5. Suszyłam włosy gorącym strumieniem powietrza. Pomagałam sobie szczotką i grzebieniem. Ważne, żeby na tym etapie starać się wygładzić włosy. Suszenie zajęło mi ok 40 minut. Niestety podczas tego procesu ulatniał się SRASZLIWIE drażniący zapach.

6. Prostowałam włosy partiami - zapach się ponownie ulatniał i drażnił zarówno moje drogi oddechowe jak i oczy. 







I teraz uwaga - producent zaleca prostowanie jednego pasemka od 8 do 12 razy w temperaturze pomiędzy 200 a 230 stopnii... Ja swoje pasemka prostowałam maxymalnie do 5 razy i w temperaturze 180-200 stopnii, bo bałam się, że popalę sobie włosy i na pierwszy raz nie będę szaleć. Włosy nie ucierpiały tym razem, więc przy kolejnym zabiegu zwiększę ilość "pociągnięć" prostownicą, bo widzę, że włosy nie są jak "tafla" i jeszcze mogłyby sobie tej keratyny pojeść :))

7. Umyłam włosy, stosując dołączony szampon pozabiegowy jak i odżywkę. Wysuszyłam włosy suszarką.



Moje włosy są:
- proste, gładsze
-nie puszą się
- lekko oklapnięte
-końcówki są trochę splątane i minimalnie zbijają się w strąki


Moje włosy NIE są:
-pogrubione
-idealne jak tafla (ale to prawdopodobnie wynika ze zmniejszenia temperatury i ilości pociągnięć prostownicą)
-nie są bardziej błyszczące!



Kilka uwag

  • Nie zużyłam całej keratyny, jak i szamponu i odżywki polecanej po zabiegu. Bez problemu będę mogła powtórzyć zabieg. Tak więc cenowo wychodzi na prawdę super.
  • Keratyna mimo tego, że jest wolna od formaldehydu uwalnia podczas wysokiej temperatury okropny zapach....  Musiałam robić przerwy podczas suszenia i prostowania, bo bym się podusiła. Warto poprosić kogoś o pomoc w zabiegu oraz założyć maseczkę bądz okulary !!!
  • Po zabiegu można spokojnie zwiazywać włosy, bez obaw o odkształcenia.
  • Nie wiem, w jakim stopniu Olaplex wpłynął na poprawę struktury włosa w tym zabiegu. Następnym razem zabieg wykonam bez Olaplexu i porównam wyniki.

Ogólnie efekty oceniam na plus - dużo mniej czasu teraz będę spędzać na układaniu włosów, nie będę się przejmować puszeniem. Jeżeli efekty utrzymają się faktycznie tak jak deklaruje producent - do 2 mcy, to będzie ekstra :)


Żółty  Pies

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz